Niepokój i troskę może budzić przyszłość naszego kraju. Przecież te osoby, to byli politycy najwyższego formatu, z ogromnym doświadczeniem. To byli ludzie z wielką kulturą polityczną, którzy nigdy nie zapomnieli o tragedii katyńskiej sprzed 70 lat. Demokracja potrzebuje dobrej ekipy rządzącej, ale też silnej opozycji, by wspólnie myśleć o dobru Ojczyzny i narodu. Pamiętajmy, też że w katastrofie zginął ostatni polski prezydent na uchodźstwie - Ryszard Kaczorowski. Ten urząd przez wiele lat był uosobieniem polskiej niezależności.
Wyrażam wielkie współczucie dla bliskich ofiar. W katastrofie zginęli nie tylko wybitni mężowie stanu, czołowi przedstawiciele polskiej generalicji, ale też wielu duchownych. Wszyscy byli zaangażowani w wielką sprawę, której na imię - Polska. Módlmy się za nich i za Polskę.
[b]Tomasz Kalita, rzecznik klubu Lewicy[/b]
- Jestem wstrząśnięty. To niebywała tragedia nie tylko dla polskiej polityki, ale i dla całej Polski. Jeszcze wczoraj wieczorem rozmawiałem z Jerzym Szmajdzińskim, omawialiśmy plany na przyszłość, wychodząc z Sejmu spotkałem minister Jarugę-Nowacką, uśmiechniętą, radosną. A teraz ich nie ma. Brak słów, żeby to wszystko skomentować.
[b]Jolanta Szczypińska, wiceszefowa klubu PiS dla "Rz" z Katynia[/b]
Wracamy już pociągiem do Polski, podjęliśmy decyzję o natychmiastowym powrocie do kraju. Jak to przeżywamy? A jak można przeżywać, gdy się otrzymuje tak straszliwą wiadomość o śmierci najbliższych przyjaciół. To największa tragedia jaka mogła nas spotkać. Dopiero teraz dociera do nas, że tych ludzi już nie ma, że nigdy nie wypijemy wspólnie kawy, nie będziemy sprzeczać się w parlamencie, dyskutować o przyszłości Polski. Ale pojawiają się też refleksje i pytania, na które trzeba będzie niebawem znaleźć odpowiedź. Dlaczego samolot rządowy podchodził aż cztery razy do lądowania, dlaczego było to konieczne, skoro godzinę wcześniej wylądował bez żadnych problemów samolot z dziennikarzami?