- Widok jest straszny. Nikt z nas jadąc do Smoleńska nie spodziewał się, że to będzie aż tak przerażający widok - mówi "Rz" poseł Maks Kraczkowski, który razem z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim dotarł do Smoleńska.
Według informacji, jakie pozyskał parlamentarzysta od rosyjskich służb specjalnych zabezpieczających miejsce tragedii, część ciał - pasażerów rządowego Tupolewa, którzy zginęli w katastrofie lotniczej w Smoleńsku została w momencie wybuchu całkowicie rozerwana. - Mówiono nam, że trwa dopasowywanie części ciała, głów, kończyn. Część leży już w czarnych workach - relacjonuje Kraczkowski.
[srodtytul]Rozpoznano inne ciała[/srodtytul]
Jak powiedział nam parlamentarzysta Kraczkowski - późnym wieczorem okazano - celem rozpoznania - zwłoki Marii Kaczyńskiej, żony Prezydenta RP, która również zginęła w wypadku. Później okazało się, że te informacje są niepotwierdzone.
Według służb rosyjskich ustalono także ostatniego prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego oraz wicemarszałka sejmu Krzysztofa Putry. Jednak większość ciał jest porozrywana i koniecznością będzie przewiezienie ich do Moskwy. Polscy patomorfologowie pomogą rozpoznawać zwłoki.