Ta tragedia pochłonęła nie tylko polityka, przywódcę państwa polskiego, ale i osobę, którą dobrze i blisko znałem. Nie potrafię nawet policzyć, ile razy się ze sobą spotkaliśmy – tu na Litwie, w Polsce, a także przy okazji różnych imprez międzynarodowych.
Lech Kaczyński był niezwykle ciepłym i serdecznym człowiekiem. Spotykaliśmy się nie tylko w formule oficjalnej, ale również często nieformalnie, bez udziału osób towarzyszących. Ja i moja małżonka Alma byliśmy gośćmi Lecha i Marii Kaczyńskich w ich nadmorskiej rezydencji w Juracie.
Lech Kaczyński był wybitnym politykiem. Jego śmierć to ogromna strata nie tylko dla państwa i narodu polskiego, ale również dla stosunków pomiędzy Litwą i Polską. Prezydent bardzo dobrze rozumiał ich znaczenie w kontekście całego regionu. Niestety, w stosunkach litewsko-polskich pozostają do dziś nierozwiązane problemy mniejszości narodowych, sprawy pisowni nazwisk, zwrotu ziemi, ale prezydent Lech Kaczyński niejednokrotnie mi mówił: „Ja wierzę, że te, w zasadzie nieduże problemy, które nas dzielą, uda się rozwiązać, uda się znaleźć kompromis”.
W znacznej mierze to również i jego zasługa, że mimo tragicznych wydarzeń z lat 1918 – 1920, sporu o Wilno, dzisiaj mamy najlepsze stosunki w całej naszej historii.
Na wielu ważnych międzynarodowych forach występowaliśmy wspólnym frontem. Zawsze wiedzieliśmy, że możemy na siebie liczyć. Byliśmy razem podczas tragicznych wydarzeń w Tbilisi w sierpniu 2008 roku, kiedy rosyjskie czołgi stały zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od stolicy Gruzji.