Maszyna Tupolewa była jednak od swoich konkurentów większa i dysponowała wyższą mocą. Dzięki dużemu skosowi skrzydeł może osiągać wysoką nawet jak na dzisiejsze możliwości techniczne prędkość przelotową – ok. 900 km/h.

Pierwszy lot Tu-154 odbył w 1968 roku. Model 154M – z takich maszyn korzystał polski LOT – został oblatany w 1982 roku, a do produkcji trafił dwa lata później. Dzięki zastosowaniu nowych silników zużywa mniej paliwa i jest cichszy.

Maszyna, która uległa katastrofie, oznaczona numerem seryjnym 90A-837, została wyprodukowana w 1990 roku. To wersja przeznaczona dla VIP-ów, zakupiona przez MON. W ubiegłym roku przeszła generalny remont. Drugi Tu-154M służący w kraju również został wyprodukowany 20 lat temu. Wcześniej latał w barwach PLL LOT.

– Tu-154M to wdzięczny i dobry samolot, ale ma swoje prawidłowości – powiedział PAP pilot i były dowódca pułku specjalnego Tomasz Pietrzak. – To technologia z lat 60., tym samolotem niemożliwy jest manewr touch-and-go, załoga musi mieć informacje, że warunki na lotnisku są dobre. Touch-and-go polega na dotknięciu kołami pasa i natychmiastowym poderwaniu maszyny w powietrze.

„Tutki” przez lata były jednymi z najpopularniejszych samolotów tej klasy. Rocznie przewoziły ok. 137 mln osób. Według Aviation Safety Network odnotowano 66 katastrof Tu-154. Sześć w ciągu ostatnich pięciu lat.