U progu świątyni Lecha i Marię Kaczyńskich powitał kard. Stanisław Dziwisz w asyście duchowieństwa.
- Siostry i bracia, z wielkim wzruszeniem stajemy przy ciałach prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, pana profesora Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Zginęli w katastrofie lotniczej wraz z innymi ważnymi osobami z życia publicznego naszego państwa w czasie pełnienia swej służby. Dziękujemy dobremu Bogu za wszelkie dobro, jakiego udzielił naszemu Narodowi przez ich wierną służbę, przez postawę pełną miłości, uczciwości i dobroci - mówił Dziwisz.
- Niech on, Jezus Chrystus pełen miłosierdzia napełni serca ich bliskich swoją otuchą, a nasz Naród niech zechce zachować w jedności i pokoju. Módlmy się, aby ofiara ich życia w blaskach paschalnego zwycięstwa Chrystusa przyczyniła się do pomnożenia dobra w naszym życiu społecznym i w ich rodzinach. Ufamy, że spotkamy się znowu z nimi w domu Ojca Naszego w niebie - dodał kardynał.
Trumny do bazyliki wnieśli żołnierze, po czym rozpoczęło się modlitewne czuwanie. Uczestniczyła w nim tylko najbliższa rodzina i zaproszone osoby. Tak w zadumie wszyscy oczekiwali na rozpoczętą o godzinie 14:00 [link=http://www.rp.pl/artykul/2,463423.html]mszę w intencji pary prezydenckiej[/link].