Reklama
Rozwiń
Reklama

Izrael na dwa fronty

Seria rakiet wystrzelonych z Libanu uderzyła w północną część państwa żydowskiego. Tymczasem w Strefie Gazy trwa izraelska ofensywa. Na rozejm z Palestyńczykami się nie zanosi.

Aktualizacja: 08.01.2009 17:11 Publikacja: 08.01.2009 08:26

Libański chłopiec na demonstracji przeciwko izraelskiej inwazji na Strefę Gazy

Libański chłopiec na demonstracji przeciwko izraelskiej inwazji na Strefę Gazy

Foto: AFP

Wczesnym rankiem z Libanu wystrzelone zostały trzy lub cztery pociski, które spadły w rejonie miasta Naharija, około ośmiu kilometrów od granicy libańskiej. Eksplozje lekko raniły dwie osoby. To pierwszy tego rodzaju poważniejszy atak na te tereny od czasu wojny Izraela z szyickim Hezbollahem w 2006 roku.

Przedstawiciel Hezbollahu w libańskim rządzie zaprzeczył, żeby jego ugrupowanie było zaangażowane w ostrzał rakietowy Izraela przeprowadzony z południowego Libanu.

Minister pracy Mohammad Fnejsz powiedział, że Hezbollah nie wiedział nic o ostrzale rakietowym wymierzonym w Izrael. Żadne ugrupowanie nie przyznało się do odpowiedzialności za atak.

[srodtytul]Izrael przygotowany na atak[/srodtytul]

Izraelscy wojskowi twierdzą, że byli przygotowani na tego rodzaju atak i stacjonujące w tej części kraju siły pozostawały w stanie pogotowia. Armia odpowiedziała na atak ogniem artyleryjskim skierowanym w punkty, z których wystrzelono rakiety.

Reklama
Reklama

Przywódca libańskiego Hezbollahu szejk Hasan Nasrallah dzień wcześniej zapowiedział "zmiażdżenie każdej ofensywy", którą Izrael podejmie przeciwko Libanowi. Dodał, że państwo żydowskie nie zdoła też zniszczyć palestyńskiego Hamasu i że poniesie kolejną porażkę. Zganił też przywódców arabskich za to, że pośredniczą w próbach doprowadzenia do zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem, zamiast opowiedzieć się po stronie Palestyńczyków w Strefie Gazy.

Rząd Libanu zakomunikował, że przeprowadzi szczegółowe śledztwo w sprawie ataku. Premier Fuad Siniora powiedział, że Bejrut niezmiennie opowiada się za utrzymaniem w mocy rozejmu, zawartego po wojnie z 2006 roku między Izraelem a libańskim Hezbollahem. Jak podkreślił Siniora - ostrzał stanowi naruszenie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, która doprowadziła wówczas do powstrzymania wojny.

Izrael, prowadzący od 27 grudnia operację militarną przeciwko Hamasowi w Strefie Gazy, ostrzegł Hezbollah przed "otwieraniem drugiego frontu", grożąc zdecydowanym odwetem. W 2006 roku szyicki Hezbollah przez 34 dni toczył wojnę z Izraelem; w Libanie zginęło wtedy ponad 1200 ludzi, w większości cywilów.

[srodtytul]Nie ma szans na rozejm[/srodtytul]

Tymczasem Hamas i inne organizacje palestyńskie z siedzibą w Damaszku uważają, że egipska inicjatywa zmierzająca do zawarcia trwałego zawieszenia broni w Strefie Gazy "nie stanowi przekonującej podstawy" rozwiązania kryzysu - oświadczył rzecznik palestyński.

- Organizacje palestyńskie, między innymi Hamas, nie widzą w egipskiej inicjatywie przekonującej podstawy do rozwiązania kryzysu - oznajmił Chaled Abdel-Madżid, szef Frontu Walki Palestyńskiej oraz rzecznik organizacji palestyńskich w Damaszku, gdzie mieszka na wygnaniu szef Hamasu Chaled Meszal.

Reklama
Reklama

"Francusko-egipska inicjatywa nie przyczynia się do znalezienia rozwiązania, gdyż zagraża palestyńskiemu ruchowi oporu i sprawie palestyńskiej oraz pozwala wrogowi (Izraelowi) kontynuować agresję" - napisano w komunikacie opublikowanym w Damaszku.

Sygnatariusze apelują o "wstrzymanie agresji, niezwłoczne wycofanie (sił izraelskich), zdjęcie blokady oraz otwarcie przejść granicznych (ze Strefą Gazy)".

Egipt zaproponował natychmiastowe przerwanie ognia między Izraelem a Palestyńczykami w Strefie Gazy, po którym mogłoby dojść do rozmów na temat rozwiązań na dłuższą metę, w tym zakończenia blokady Strefy Gazy.

[srodtytul]Katastrofa narodu palestyńskiego[/srodtytul]

W wyniku izraelskiej ofensywy w Strefie Gazy zginęło 763 Palestyńczyków; 3120 zostało rannych, 375 z nich jest w stanie zagrażającym życiu - poinformowały palestyńskie źródła medyczne.

Tylko dziś w wyniku izraelskiej ofensywy zginęło około 20 Palestyńczyków, w tym kobiety i dzieci. Służby ratownicze skorzystały z trzygodzinnej przerwy w bombardowaniu, by zebrać ciała leżące w gruzach budynków lub pozostawione w strefach walk.

Reklama
Reklama

Według rzecznika izraelskiej armii do tej pory w ofensywie lądowej zginęło 6 żołnierzy, a jeden na początku nalotów.

Straty wśród ludności palestyńskiej w wyniku izraelskiej ofensywy w Strefie Gazy to nowa narodowa katastrofa humanitarna porównywalna do tej z czasów wojny z lat 1948-49, po której powstało państwo żydowskie - oświadczył premier Autonomii Palestyńskiej Salam Fajed.

[ramka]W latach od 1922 do 1948 [b]Palestyna[/b] została brytyjskim terytorium mandatowym. W listopadzie 1947 Zgromadzenie Ogólne ONZ zatwierdziło projekt podziału Palestyny na dwa niepodległe państwa: arabskie i żydowskie, a 15 maja 1948 oficjalnie proklamowano Izrael, czego nie uznały kraje arabskie. W latach od 1948 do 1949 trwała wojna między Arabami i Żydami, którzy zajęli 2/3 byłego brytyjskiego terytorium mandatowego (pozostałą część przyłączyły do siebie Jordania i Egipt).[/ramka]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama