Reklama

Turcja: prokurator na tropie Izraela

Prokuratura w Ankarze sprawdza, czy ofensywę izraelską w Strefie Gazy można uznać za ludobójstwo

Publikacja: 07.02.2009 02:21

Tureccy prokuratorzy rozpoczęli dochodzenie na wniosek islamskiej Organizacji na rzecz Obrony Praw Człowieka i Solidarności z Gnębionymi Narodami (Mazlum-Der). Oskarża ona 20 przywódców Izraela, w tym prezydenta Szymona Peresa, premiera Ehuda Olmerta, szefową dyplomacji Cipi Liwni oraz ministra obrony Ehuda Baraka, o popełnienie zbrodni ludobójstwa i zbrodni przeciw ludzkości.

Według organizacji izraelski rząd ponosi odpowiedzialność za ofiary śmiertelne ofensywy w strefie Gazy. Podczas 22 dni operacji wojskowej zginęło tam 1,3 tysiąca Palestyńczyków, a 5 tysięcy zostało rannych.

– Złożyliśmy wnioski przeciwko izraelskim politykom, bo jesteśmy w stanie udowodnić, że dali oni rozkaz do ataku na Gazę. Są bezpośrednio odpowiedzialni za śmierć co najmniej 160 palestyńskich cywilów – twierdzi adwokat Mazlum-Der Meryem Sari.

Zgodnie z artykułem 13 tureckiego kodeksu karnego prokuratura musi się zająć każdym oficjalnym zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa, nawet jeśli miało ono miejsce na terenie innego kraju. W przypadku ludobójstwa oskarżonym grozi proces przed tureckim sądem. Islamska organizacja złożyła także wniosek o aresztowanie przedstawicieli Izraela, jeżeli pojawią się w Turcji. Jeśli prokuratura uwzględni wniosek, niemożliwe staną się oficjalne wizyty izraelskich polityków w Ankarze.

Turcja jest obecnie jednym z nielicznych muzułmańskich krajów, które utrzymują stosunki dyplomatyczne z Izraelem, mimo iż od momentu objęcia w 2002 roku władzy w Ankarze przez islamską Partię Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) kontakty między oboma krajami się skomplikowały.

Reklama
Reklama

Podczas izraelskiej ofensywy w Strefie Gazy w Turcji odbywały się burzliwe antyizraelskie protesty. W ubiegły czwartek szef tureckiego rządu Recep Tayyip Erdogan na znak solidarności z Palestyną demonstracyjnie opuścił posiedzenie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, na którym był obecny prezydent Izraela Szymon Peres.

– Zabijasz ludzi! – zarzucił Erdogan Peresowi.

Turecki premier miał także pretensje o czas wyznaczony mu na wystąpienie. Prezydentowi Izraela przydzielono kwadrans, a jemu po zaledwie kilku minutach wyłączono mikrofon. – Nie sądzę, bym kiedykolwiek wrócił do Davos – wykrzyknął zdenerwowany Erdogan, zanim opuścił salę.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.rybinska@rp.pl]a.rybinska@rp.pl[/mail]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama