Reklama

CIA – tajne loty, tajne odprawy

Dokumenty potwierdzają: w 2002 i 2003 r. Amerykanie przewozili na Mazury pasażerów z zagranicy

Publikacja: 30.07.2010 03:04

Lotnisko w Szymanach. Tu lądowały amerykańskie samoloty

Lotnisko w Szymanach. Tu lądowały amerykańskie samoloty

Foto: Fotorzepa, Jakub Dobrzyński

Od grudnia 2002 r. do lipca 2003 r. specjalnymi samolotami obsługiwanymi przez CIA przewieziono na Mazury 20 osób – wynika z dokumentu przekazanego Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka przez Straż Graniczną.

[srodtytul]Kto wysiada, kto wsiada[/srodtytul]

Najwięcej – ośmiu pasażerów – przyleciało do Polski 5 grudnia 2002 r. z Dubaju na pokładzie samolotu Gulfstream N63MU. Wszyscy wysiedli w Szymanach.

Kolejny gulfstream – N379P – przyleciał na to lotnisko 8 lutego 2003 r. Tym razem przywiózł siedem osób z Rabatu w Maroku. Odlatując do Larnaki, zabrał czterech pasażerów. Później N379P lądował w Szymanach jeszcze w marcu (dwa razy), czerwcu i lipcu. W tych kursach przewiózł w sumie pięć osób.

Ostatni raz amerykański samolot przyleciał do Szyman 22 września 2003 r. Był to boeing 737 N313P. Nikt z niego nie wysiadał. Jak wynika z dokumentu przekazanego Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, wsiadło do niego pięć osób. Boeing z Szyman odleciał na Cypr. To pierwsze oficjalne dokumenty potwierdzające, że w Szymanach w latach 2002 i 2003 z samolotów, z których korzystała CIA, wysiadali pasażerowie.

Reklama
Reklama

O dokumenty odpraw paszportowych redakcja „Rz” wystąpiła do Straży Granicznej w 2009 r. O ich istnieniu nie wiedziała wtedy Prokuratura Apelacyjna w Warszawie prowadząca śledztwo w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce. Po naszym piśmie straż przekazała dokumentację odpraw śledczym z Warszawy.

Z pogranicznikami o lotach już w 2006 r. chcieli porozmawiać deputowani ze specjalnej komisji Parlamentu Europejskiego, która badała sprawę więzień CIA. Ale na to nie zgodził się ówczesny szef MSWiA Ludwik Dorn.

[srodtytul]By ładnie wyglądało w papierach?[/srodtytul]

Z informacji ze Straży Granicznej przesłanej do HFPC nie wynika, jakiego państwa obywatelami byli tajemniczy pasażerowie. „Rz” widziała dokumenty odpraw z 8 lutego i 22 września 2003 r. Z zapisów wynika tylko, że pasażerami wysiadającymi i wsiadającymi na mazurskim lotnisku byli biznesmeni.

– Nie ma wątpliwości, że te wpisy mają mało wspólnego z prawdą. Wpisywano tak, by ładnie wyglądało w papierach. Jakim bowiem cudem tylu biznesmenów nagle zainteresowało się Mazurami i latało do nas prywatnymi odrzutowcami oznaczonymi w powietrzu jako statki rządowe? – dziwi się pułkownik polskiego kontrwywiadu. – Co więcej, loty te były tuszowane i oficjalnie podawano Europejskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol – red.), że maszyny lądowały i startowały w Warszawie.

Inny oficer służb dodaje: – Tak naprawdę to tylko ludzie z Agencji Wywiadu i CIA wiedzą, ile osób przewieźli na Mazury.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Nie ma odpowiedzi[/srodtytul]

Jedynymi, którzy mogą powiedzieć coś więcej o pasażerach, są dwaj wysocy rangą oficerowie Straży Granicznej w Bezledach. Jeden z nich jest już na emeryturze. Drugi pracuje w centralnej Polsce. W 2007 r. dostał awans. Obaj nie chcą nic powiedzieć na temat tych odpraw.

– Byli zaangażowani w odbieranie tych ludzi z lotniska. Mieli też nie zadawać pytań. Teraz mają milczeć – mówi wysoki rangą oficer z ówczesnego kierownictwa Straży Granicznej.

O braki w dokumentacji odpraw zapytaliśmy Komendę Główną Straży Granicznej. – Nie mogę wypowiadać się w sprawie czynności objętych śledztwem – stwierdził jej rzecznik Wojciech Lachowski.

Dokumenty przekazane helsińskiej fundacji nie wyjaśniają też, co się stało z osobami, które przyleciały do Polski, ale już z niej nie wyleciały. Według naszych informacji cztery z nich opuściły Polskę dopiero w lipcu 2005 roku. Zabrał je wtedy z lotniska w Warszawie gulfstream N63MU. Co się stało z pozostałymi? Nie wiadomo.

– Nadal nie ma dowodów, że ci ludzie byli terrorystami pojmanymi przez CIA – mówi „Rz” Konstanty Miodowicz (PO), szef Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych.

Reklama
Reklama

– Opinia publiczna powinna poznać więcej informacji na ten temat – uważa Janusz Zemke, były wiceszef MON, obecnie europoseł SLD. – Na razie śledztwo prokuratury jest tajne. Pewne jest jedynie to, że Amerykanie odmówili nam współpracy przy wyjaśnieniu sprawy więzień.

[ramka][b]Sprawa amerykańskich więzień[/b]

- W 2002 roku CIA „wynajęła” ok. 20 oficerów polskiego wywiadu cywilnego mających dobre kontakty na Bliskim i Środkowym Wschodzie. Grupę formalnie rozwiązano w 2005 r.

- Samoloty Gulfstream i Boeing 737, które latały do Szyman, były traktowane nad Polską jako rządowe.

O taki ich status wnioskowała Kancelaria Premiera. W dokumentach wpisywano, że przewożą sprzęt wojskowy.

Reklama
Reklama

- Od 2002 r. CIA miała w Starych Kiejkutach swoją bazę. Zlikwidowano ją w 2003 r.

- Prokuratura Apelacyjna w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie więzień CIA.

Śledczych interesuje sprawa przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych – wydanie decyzji, które mogły doprowadzić do utraty suwerenności przez część terytorium RP. Dotarliśmy do świadka, który opowiedział nam, że z samolotów w Szymanach wyprowadzano ludzi w kajdankach. Podobne zeznania ma prokuratura. [/ramka]

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorów:

[mail=m.kowalewski@rp.pl]m.kowalewski@rp.pl[/mail]

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama