Dziewczyna, która pochodzi z Warmińsko-Mazurskiego, ale od pewnego czasu mieszka w stolicy Tatr twierdzi, że środek odurzający – Speed Way - kupiła jeszcze przed zamknięciem wszystkich sklepów z dopalaczami. PO podaniu kroplówki pacjentka poczuła się lepiej – informują lekarze. Już została wypisana do domu. Zresztą po pomoc także zgłosiła się do szpitala sama.
Zakopiańska policja sprawdza, czy pacjentka na pewno zaopatrzyła się w zakazany środek zanim wszystkie sprzedające te substancje sklepy przestały działać.