Reklama

Piloci nie mieli szans na szczęśliwe lądowanie

Edmund Klich: Procedury są dobre, ale wojskowi ich nie przestrzegają. Wylądowałeś, to jesteś bohaterem

Publikacja: 11.12.2010 01:24

Piloci nie mieli szans na szczęśliwe lądowanie

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

– Nie było jednej, ale 12 przyczyn katastrofy tupolewa – mówi „Rzeczpospolitej” Edmund Klich. – Wstrząsające, że było aż tyle niedoróbek, łamania zasad podczas organizacji i samego lotu.

Z materiałów zebranych przez Klicha wynika, że tupolew nie miał żadnych szans na bezpieczne lądowanie w Smoleńsku. Mgła była tak gęsta, że piloci nie mogli zobaczyć ziemi.

[wyimek][link=http://www.rp.pl/artykul/576784,576992-Nie-bylo-szans--na-szczesliwe--ladowanie.html][b]Przeczytaj wywiad w Tygodniku "Rzeczpospolitej" Plus Minus[/b][/link][/wyimek]

– Robiliśmy próby na symulatorze w Rosji. Siedziałem w jego kabinie. Ziemię zobaczyłem tylko raz, kiedy samolot był na wysokości 20 metrów. Zaraz potem nastąpiła „katastrofa” – opowiada.

Przedstawiciel Polski przy rosyjskiej komisji MAK ma chyba największą wiedzę w kraju na temat katastrofy smoleńskiej. Był na miejscu niedługo po wypadku, wie, jak przebiegał lot, osobiście rozmawiał ze wszystkimi kontrolerami, zna treść rozmów telefonicznych wieży z dowódcami w Moskwie.

Reklama
Reklama

Klich, sam pułkownik, obwinia ludzi odpowiedzialnych za wojskowe lotnictwo. Mówi, że wojsko nie przestrzega procedur i dlatego dochodzi do wypadków. – Obowiązuje zasada: jak się uda, to się uda. Wylądowałeś, to jesteś bohaterem. Jak to zrobiłeś? W jakich warunkach? Według jakich procedur? To nieważne.

Klich podkreśla, że i Rosjanie nie są bez winy. W jego 46-stronicowych uwagach do raportu MAK jest mnóstwo zastrzeżeń do tego, co działo się na lotnisku pod Smoleńskiem. Sugeruje, że między kontrolerami doszło do sporu, czy należy przyjmować samolot w takich warunkach: – Paweł Plusnin był najrozsądniejszą osobą na wieży. Gdyby tylko on decydował, to posłałby tupolewa na inne lotnisko.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Klich opowiada, że zaraz po katastrofie naciskano na niego, by starał się jak najwięcej winy zepchnąć na Rosjan. Kto naciskał? – Osoba odpowiedzialna za stan lotnictwa wojskowego – mówi.

Pułkownik twierdzi, że Polska ma za mało czasu, by przygotować rzetelną odpowiedź na raport MAK. Termin przesłania uwag upływa już za tydzień, 19 grudnia.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama