Reklama
Rozwiń
Reklama

Niesprawdzeni kandydaci do IPN

Nikt nie sprawdził, czy kandydaci na członków rady Instytutu Pamięci Narodowej spełniają wymogi ustawy

Publikacja: 07.03.2011 20:02

Siedziba IPN w Warszawie

Siedziba IPN w Warszawie

Foto: Fotorzepa, Rafał Guz rg Rafał Guz

Ustawa o IPN jasno stanowi, że kryteria, jakie powinni spełniać członkowie rady, są takie same jak w przypadku prezesa instytutu.

Nie może być nim osoba, co do której zachowały się jakiekolwiek informacje, że była traktowana przez służby specjalne PRL jako źródło informacji lub pracowała w Urzędzie ds. Wyznań i Głównym Urzędzie Kontroli Publikacji i Widowisk, czyli w cenzurze.

 

 

IPN jednak nie może tego sprawdzić. – Biuro lustracyjne działa, opierając się na ustawie lustracyjnej. Ta zaś nie daje nam podstaw prawnych, by sprawdzać, czy ktoś pracował w cenzurze lub Urzędzie ds. Wyznań – mówi "Rz" szef pionu lustracyjnego IPN Jacek Wygoda.

Reklama
Reklama

Jest i trzeci warunek. Z ustawy wynika, że prezesem IPN i członkiem rady nie może zostać ten, kto pracuje lub współpracuje ze służbami niepodległej Polski: "Na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci nie może być powołana również osoba, której działalność związana z dostępem do tajemnicy państwowej lub objęta tajemnicą państwową uniemożliwia szczegółowe przedstawienie informacji o przebiegu swojej służby, pracy lub współpracy".

W praktyce oznacza to, że Sejm powinien wystąpić do służb z pytaniem, czy kandydaci nie są (lub nie byli) ich pracownikami lub współpracownikami. Chodzi m.in. o Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencję Wywiadu, Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Tymczasem, jak informuje "Rz" rzecznik największej polskiej służby specjalnej – ABW – ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, nikt nie zwracał się do nich z prośbą o informacje o kandydatach do rady IPN. – Taki wniosek do ABW nie wpłynął – podkreśla.

 

 

Przewodniczący Zgromadzenia Elektorów, które wyłoniło kandydatów do rady IPN, prof. Jan Kofman mówi, że istotnie jest tu luka prawna. – Ustawodawca nie przewidział dla zgromadzenia żadnego instrumentarium pozwalającego na sprawdzenie wymogów ustawowych. Mogliśmy sprawdzić jedynie, czy kandydaci mają stopień naukowy, i to zrobiliśmy. W tej sytuacji odpowiedzialność spoczywa na parlamencie – mówi "Rz".

Reklama
Reklama

– My nie jesteśmy od tego. Mieliśmy jedynie zaopiniować kandydatów pod kątem fachowym – mówi Andrzej Czuma (PO) z Komisji Sprawiedliwości.

– Jeżeli te osoby rzeczywiście nie zostały sprawdzone pod kątem wymagań ustawowych, to nie powinno się w ogóle głosować tych kandydatur – uważa były szef krakowskiego IPN, teraz poseł PiS Ryszard Terlecki.

Arkadiusz Mularczyk (PiS), wiceszef Komisji Sprawiedliwości, przyznaje, że komisja ta nie sprawdzała, czy kandydaci spełniają kryteria formalne.– To może skutkować tym, że dokonamy nieważnego wyboru – dodaje.

Wszyscy kandydaci złożyli oświadczenia, że spełniają kryteria ustawowe. Ale za kłamstwo nic im nie grozi. Wzór oświadczenia nie zawiera bowiem pouczenia o konsekwencjach złożenia oświadczenia niezgodnego z prawdą.

Prezydent i Senat już wybrali członków rady (po dwóch). Ich również nie sprawdzono. Głosowanie w Sejmie (ma wybrać pięć osób) zaplanowano na przyszły tydzień.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama