Reklama

Kluby: stadiony zamykane bez powodu

Decyzje o meczach bez kibiców były niezgodne z przepisami – twierdzą kluby. Czy państwo zapłaci za ten błąd?

Publikacja: 09.06.2011 04:16

Protest kibiców Legii

Protest kibiców Legii

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

„Rz" dotarła do decyzji wojewodów o zamknięciu na jeden mecz stadionów czterech klubów ekstraklasy – Legii Warszawa, Lecha Poznań, Widzewa Łódź i Śląska Wrocław. Wcześniej, 3 maja, po spotkaniu o Puchar Polski między Legią a Lechem doszło do rozrób na stadionie w Bydgoszczy.

Uzasadnienia decyzji są bardzo ogólne – wskazują jedynie, że kibice naruszali porządek, często nie mówią nic o tym, jakiej drużyny kibice, podczas jakiego meczu i na jakim stadionie wszczynali burdy.

Wojewoda mazowiecki napisał np., że przed meczem Legii z Polonią Warszawa kibice rozbujali wagon metra. Z kolei wojewoda łódzki zamknął stadion Widzewa, ponieważ podczas meczu z GKS Bełchatów skandowano obraźliwe i wulgarne hasła. Tymczasem protokół obserwatora tego meczu wskazuje, że „organizacja zawodów stała na wysokim poziomie, a na nieliczne wulgaryzmy nastąpiła właściwa reakcja organizatora imprezy".

Stadion Lecha zamknięto pomimo pozytywnej opinii policji i prezydenta Poznania.

ok. 2 mln zł na tyle cztery kluby ekstraklasy oszacowały swoje straty z powodu zamknięcia stadionów

Reklama
Reklama

– Organy władzy mają obowiązek szczegółowego uzasadniania rozstrzygnięć – mówi Tomasz Gawerecki, prawnik z kancelarii Kaczor Klimczyk Pucher Wypiór.

– Słabe uzasadnienie powodów zamknięcia stadionów świadczyć może o tym, że decyzje te były wydawane z politycznego polecenia, co jest złamaniem prawa.

Kluby odwołały się od decyzji wojewodów do szefa MSWiA.

– Jeżeli ministerstwo odrzuci odwołanie, prawdopodobnie pójdziemy do sądu – mówi Michał Mazur, rzecznik Śląska Wrocław.

Jeśli sądy administracyjne uwzględnią zarzuty i uchylą decyzje wojewodów, kluby będą mogły się domagać odszkodowań od Skarbu Państwa. Widzew i Śląsk szacują, że straciły po ok. 150 tys. zł. Straty Lecha i Legii sięgają po ok. 900 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć utracone korzyści, np. z reklam.

Wojewodowie bronią swoich decyzji. – Czekamy na rozstrzygnięcie ministra. Jeśli sprawy trafią do sądu, będziemy bronili argumentów, które zawarliśmy w uzasadnieniu decyzji – mówi Grzegorz Minard z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama