Reklama

Koniec gehenny podchorążego Gilada Szalita

Hamas ma dzisiaj wypuścić młodego izraelskiego żołnierza. Izraelski sąd odrzucił protesty rodzin ofiar terrorystów, którzy zostaną za niego wymienieni

Publikacja: 18.10.2011 03:04

Brat Gilada Shalita, Yoel

Brat Gilada Shalita, Yoel

Foto: AFP

W budynku Sądu Najwyższego w Jerozolimie rozegrały się dramatyczne sceny. Rozpatrywał on bowiem petycje Izraelczyków, którzy sprzeciwiają się decyzji rządu o wymianie porwanego przez Hamas żołnierza na 1027 palestyńskich więźniów. Petycję złożyły rodziny osób, które zginęły w zamachach dokonanych przez terrorystów, którzy mają wyjść na wolność.

W roli obrońcy decyzji rządu wystąpił Noam Szalit, ojciec porwanego żołnierza. – Jestem właśnie na sądowym korytarzu. Będę się starał przekonać wszystkich, że już najwyższy czas, by mój syn wrócił do domu. Cała rodzina na niego czeka – powiedział Noam Szalit w rozmowie telefonicznej z „Rz".

Nie było to jednak łatwe. Przed salą rozpraw podbiegł do niego Szwuel Szijweschuurder, którego rodzice oraz trójka rodzeństwa zginęli w 2001 roku w zamachu na jerozolimską restaurację Sbarro. Sprawca m.in. tego ataku ma teraz zostać wypuszczony. – Powieś nad swoim domem czarną flagę! To dla nas dzień żałoby! – krzyczał w twarz Noamowi Szalitowi.

W sądzie pojawił się również Ron Kehrmann, którego córka Tal zginęła w 2003 roku w zamachu bombowym na autobus w Hajfie. On także prosił sędziów, by zablokowali uwolnienie morderców jego dziecka. Wniosek podobnie jak inne został odrzucony. – To wszystko jest już od dawna ukartowane, nasze protesty nie miały szans – rzucił po wyjściu z sądu reporterom stojącym przed salą.

Protest przeciwko decyzji sądów złożyło również Stowarzyszenie Ofiar Terroru Almagor.

Reklama
Reklama

– Wszyscy martwią się tym, co czuje rodzina Szalita, a nikogo nie obchodzą uczucia ludzi, na których oczach ich państwo wypuszcza na wolność morderców ich dzieci – powiedział „Rz" szef organizacji Meir Indor. – Czujemy się zdradzeni. Ta decyzja będzie kosztowała życie wielu Izraelczyków. Zwolnieni terroryści będą znowu zabijać, a Hamas będzie starał się porwać kolejnych żołnierzy – dodał.

Premier Beniamin Netanjahu wysłał list do rodzin ofiar terroru. Zapewnił, że rozumie ich stanowisko i łączy się z nimi w bólu, ale jego obowiązkiem jest „ratowanie żołnierza, który walczył w obronie ojczyzny". Decyzję tę popiera 79 proc. Izraelczyków. Jak pisze dziennik „Haarec", dzisiaj końca dobiegnie gehenna Gilada Szalita, którą cały Izrael żył od jego uprowadzenia w 2006 roku. Żołnierz został porwany, gdy patrolował pogranicze Strefy Gazy. Był wówczas kapralem, wczoraj awansowano go do rangi podchorążego.

Izraelska prasa opublikowała wczoraj szczegółowy plan wymiany żołnierza na więźniów:

• Faza 1: Hamas przekazuje Szalita w ręce przedstawiciela Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Strefie Gazy.

• Faza 2: Izrael w momencie otrzymania tej informacji wypuszcza 27 kobiet-więźniów.

• Faza 3: Szalit przekracza granicę Strefy Gazy z Egiptem.

Reklama
Reklama

• Faza 4: Izrael w momencie otrzymania tej informacji wypuszcza 450 więźniów.

• Faza 5: Szalit przekracza granicę Egiptu z Izraelem. Otrzymuje telefon, z którego może zadzwonić do matki.

• Faza 6: Żołnierz przechodzi badania medyczne i zostaje przetransportowany do bazy wojskowej Tel Nof, gdzie spotyka się z premierem i generałami.

• Faza 7: Szalit spotyka się z rodziną i razem zostają przetransportowani śmigłowcem do domu rodzinnego w Mitzpe Hila w północnym Izraelu.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama