Reklama

Dania kieruje Unią, ale sama obawia się paktu fiskalnego

Mette Buskjaer Christensen Danish Institute for International Studies

Dania, która przewodzi UE, nie poparła przed szczytem jednoznacznie Polski. Dlaczego?

Mette B. Christensen:

Danii zależało, aby osiągnąć porozumienie, które obejmowałoby wszystkich członków UE. Problem w tym, że sami jeszcze nie zdecydowaliśmy,  czy przystąpić do paktu fiskalnego. Dlatego znaleźliśmy się w trudnej sytuacji. Z jednej strony jako kraj sprawujący przewodnictwo musimy być neutralni, a z drugiej nie jesteśmy wielkimi entuzjastami paktu.

Reklama
Reklama

Co się Danii nie podoba w zacieśnianiu dyscypliny fiskalnej?

Dania w referendum zdecydowała o odrzuceniu euro. Mamy zagwarantowany tzw. opt out, który nie zobowiązuje nas do przyjęcia wspólnej waluty. Część spośród duńskich partii politycznych obawia się, że podpisanie paktu fiskalnego mogłoby zagrozić naszej dotychczasowej polityce. Są np. obawy, że można by nas ukarać za nieprzestrzeganie dyscypliny, która nie powinna być wymagana w przypadku kraju, który nie dąży do euro. A to już byłoby naruszeniem naszej suwerenności.

W czasie kryzysu w UE duński eurosceptycyzm zapewne nie będzie pomocny?

Duński rząd jest proeuropejski i chciałby dołączyć do paktu. Jednym z priorytetów przewodnictwa jest pełnienie roli mostu między strefą euro a pozostałymi członkami. Z badań wynika, że zaufanie do unijnych instytucji jest u nas wyższe niż średnia UE. Kryzys w strefie euro wywołał wiele obaw, ale większość społeczeństwa doskonale wie, że nasz dobrobyt zależy od całej UE.

Materiał Promocyjny
Ogrodosfera.pl - kompleksowe rozwiązania do aranżacji ogrodu, tarasu i balkonu
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama