Reklama
Rozwiń
Reklama

Luksus na miarę kryzysu

Rozmowa z Agatą Gąsiorowską, psychologiem ekonomicznym z SWPS Wrocław

Publikacja: 06.12.2012 23:56

Rz: Z nowego raportu KPMG o rynku towarów luksusowych wynika, że krajowy rynek tego rodzaju dóbr pomimo kryzysu rozwija się stabilnie, a dostępność luksusowych marek w naszym kraju jest coraz większa. Czemu to zawdzięczamy?

Agata Gąsiorowska: Produkty, które są uznawane za luksusowe, to te, które dobrze widać, czyli ubrania i gadżety elektroniczne. Jeśli chodzi o jachty czy prywatne samoloty, wzrost ich nabycia to kilka procent w skali roku, a więc wcale nie taki duży. Poza tym rozwarstwienie społeczne powoduje, że bogaci cały czas się bogacą, a więc po prostu mają więcej pieniędzy do wydawania. Są też i tacy, którzy szukają sposobów na to, aby mieć dobra luksusowe pomimo tego, że normalnie nie byłoby ich na nie stać.

Jakiego rodzaju są to sposoby?

Tacy ludzie sprowadzają na przykład elektronikę w dobrej cenie z zagranicy, czasem nie do końca legalnie. Ostatnio zapanowała też moda na wypożyczanie. Polega na tym, że torebkę, która normalnie kosztuje kilka tysięcy złotych, wypożycza się na weekend za kilkadziesiąt złotych tylko po to, żeby pokazać się na przykład na imprezie.

Jak zmienił się rynek dóbr luksusowych? Co na przykład pięćdziesiąt czy dwadzieścia lat temu było luksusem, a dziś już nie jest?

Reklama
Reklama

Bardzo trudno to porównywać, bo żyjemy w zupełnie innych czasach. W latach 80. w Polsce ogromnym luksusem były przywiezione z zagranicy telewizory kolorowe czy magnetowidy. Stać było na nie tylko tych najlepiej ustawionych. Z kolei pięćdziesiąt lat temu luksusem, nawet w dużych, polskich miastach, było mieć w domu ciepłą wodę czy kuchenkę gazową. W USA czy w RFN w tamtych czasach słowo „luksus" oznaczało oczywiście coś zupełnie innego niż u nas.

Dziś polski rynek towarów luksusowych też różni się od zagranicznego?

Istnieje wiele marek, które są dostępne na Zachodzie, a do nas dopiero zaczynają wchodzić. Wiele marek luksusowych ma szansę znaleźć swoją niszę na polskim rynku.

Co w krajach Europy Zachodniej, było – powiedzmy 100 lat temu – luksusem?

Na przykład posiadanie samochodu. Natomiast wtedy szycie na miarę garniturów czy kapeluszy było czymś naturalnym, a dziś jest dla nas luksusem. Teraz tylko najbogatszych stać na zamówienie sobie sukni ślubnej czy kreacji na bal od znanych projektantów.

I taka kreacja za kilka tysięcy rzeczywiście różni się czymś od tej kupionej w sklepie?

Reklama
Reklama

Uszyta na miarę u dobrego krawca na pewno różni się jakością. Jeśli jednak kupimy coś w stosunkowo popularnej, ale drogiej sieciówce takiej jak Max Mara czy Donna Karan, to bywa z tym różnie.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama