Reklama

Komorowski we Wprost łączy tezy MAK z raportem Millera

Mówiąc o przyczynach katastrofy w Smoleńsku prezydent Bronisław Komorowski powołuje się na raport komisji Millera, ale przywołuje tezę z raportu MAK

Publikacja: 03.03.2013 13:32

W wywiadzie dla "Wprost", którego fragment został opublikowany na stronie tygodnika, prezydent mówi o swoim stanowisku dotyczącym wyjaśnienia katastrofy.

- Zaakceptowałem zasadniczą myśl raportu ministra Millera, że źródłem nieszczęścia była próba lądowania w niedopuszczalnie złych warunkach pogodowych. Reszta to już dodatki, błędy natury technicznej czy mankamenty natury technicznej na lotnisku - powiedział.

Jednak Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (zwana od nazwiska przewodniczącego komisją Millera) stoi na stanowisku, że piloci nie próbowali lądować. Jej zdaniem na tzw. wysokości decyzji podjęli decyzję o odejściu na drugi krąg. Zdaniem polskich ekspertów procedura była spóźniona (według nich miało ją opóźnić zbyt późne odłączenie automatycznego pilota) i próba odejścia zakończyła się niepowodzeniem.

Ta kwestia jest jedną z zasadniczych na osi sporu między Polską, a zdominowanym przez Rosjan Międzypaństwowym Komitetem Lotniczym.

Już po publikacji polskiego raportu MAK zorganizował konferencję w Moskwie, na której próbował obalić niektóre tezy forsowane przez ekspertów Millera. Kwestia rzekomego lądowania była jednym z głównych tematów.

Reklama
Reklama

– Jesteśmy przekonani, że załoga nie podjęła decyzji o odejściu na drugi krąg – twierdził Aleksiej Morozow, szef komisji technicznej MAK. Przekonywał, że piloci byli zdecydowani lądować i zrezygnowali, dopiero gdy zobaczyli ziemię, czyli kiedy tupolew zaczął uderzać o drzewa.

Prezydent w rozmowie z "Wprost" przyznał, że nie zna ustaleń kierowanego przez Antoniego Macierewicza (PiS) sejmowego zespołu, która bada katastrofę w Smoleńsku, bo "nie interesuje" go to. - Mam swoją opinię i wiedzę, która wynika z raportu powołanej przez polskie państwo oficjalnej komisji - dodaje.

- Namawiam rząd, żeby próbował zlikwidować monopol informacyjny różnego rodzaju fanatyków i domorosłych ekspertów. Żeby równoważył to wypowiedziami fachowców i profesjonalistów. To przede wszystkim członkowie byłej komisji Millera powinni wykazać aktywność w obronie racji, które przedstawili opinii publicznej w raporcie. Zabrakło mocnych wypowiedzi fachowców, które mogłyby choć częściowo dać odpór szaleńczym pomysłom i koncepcjom - wskazuje prezydent.

Jego zdaniem mamy do czynienia z "radykalizacją niektórych środowisk politycznych".

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama