Zawisza skomentowała odejście ze stanowisk szefa Sztabu Generalnego WP, gen. Rajmunda Andrzejczaka oraz dowódcy operacyjnego, gen. Tomasza Piotrowskiego - o ich dymisjach jako pierwsza poinformowała "Rzeczpospolita".
Dymisja szefa Sztabu Generalnego i dowódcy operacyjnego: Pokazali, że to co mówi PIS to fikcja
- Ja myślę, że to był jasny sygnał, że wszystko to co mówi PiS o bezpieczeństwie Polski to po prostu fikcja. To co dzieje się w wojsku jest skandaliczne. Widzieliśmy to w momencie, w którym minister Błaszczak próbował zrzucić winę na dowództwo wojskowe w sytuacji, gdy pół Polski przeleciała rosyjska rakieta, która mogła być uzbrojona w ładunek jądrowy, leży sobie bezpiecznie pod Bydgoszczą. Jeszcze do tego minister Błaszczak mówił nieprawdę - skomentowała posłanka Partii Razem.
Czytaj więcej
Rezygnacja dwóch czołowych dowódców armii to efekt poważnego konfliktu z szefem MON.
- Później mamy sytuację, gdy minister Błaszczak na cele polityczne publikuje informacje tajne, czyli tajny plan "Warta" (plan obrony Polski przyjęty w 2011 roku - red.) - dodała.
Potrzebujemy porozumienia wszystkich sił politycznych, po to aby stworzyć polską doktrynę obronną, aby parlament wyznaczył kierunki w których należy rozwijać wojsko
- Z tego co się orientuje panom i tak się kończyła kadencja, po trzech miesiącach i tak musieliby opuścić swoje stanowiska. W związku z czym dają jasny sygnał, że w wojsku nie dzieje się dobrze, że jest chaos, nie ma bezpieczeństwa, nie ma jasnego cywilnego przywództwa nad wojskiem - wyliczała Zawisza.
Marcelina Zawisza: Politycy nie muszą się lubić, ale muszą zapewnić bezpieczeństwo Polsce
- Żaden wojskowy nie będzie czuł się bezpiecznie, gdy minister obrony narodowej w spocie wyborczym ujawnia plany, które powinny być tajne, i to nie w całości tylko we fragmencie - zwróciła też uwagę posłanka Partii Razem.
Czytaj więcej
BBC pisząc o wtorkowej dymisji szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gen. Rajmunda Andrzejczaka oraz dowódcy operacyjnego, gen. Tomasza Piotro...
- To też sygnał dla naszych sojuszników, którzy niechętnie przekazują nam teraz dane. Takie sygnały też z wojska płyną - mówiła.
Zawisza wzywała też do ponadpartyjnej zgody ws. polityki obronnej Polski.
- Potrzebujemy porozumienia wszystkich sił politycznych, po to aby stworzyć polską doktrynę obronną, aby parlament wyznaczył kierunki w których należy rozwijać wojsko - przekonywała.
- Na Litwie zostało to zrobione. My musimy to zrobić, bo musimy zapewnić Polsce bezpieczeństwo. Musimy mieć takie wojsko, które w wypadku ataku Rosji, albo jakiegokolwiek innego kraju będzie w stanie działać operacyjnie - podkreśliła.
- Są rzeczy, które powinny być wyjęte poza nawias bieżącego sporu politycznego. My nie musimy się lubić, ale musimy zapewnić Polsce bezpieczeństwo. To jest patriotyzm - siadać przy stole z ludźmi, których się nie lubi i zapewniać Polsce bezpieczeństwo - przekonywała.