Wit został zapytany o kulisy pracy sejmowego reportera.
Radomir Wit: Zadawanie pytań politykom i polityczkom w Sejmie jest potrzebne
- Zawód korespondenta sejmowego ma w sobie element nieprzewidywalności. To sprawia, że praca nie jest poddana rutynizacji. Bardzo często zdarza się, że przychodzisz do pracy i cały twój plan dnia zostaje wywrócony do góry nogami, bo dzieje się coś czego nikt nie przewidział. Jestem głęboko przekonany o tym, że zadawanie pytań politykom i polityczkom w Sejmie jest potrzebne - mimo tego, że często nas obrażają i ignorują – bo wzbudza w nich presję, która zmusza do tłumaczenia się z decyzji, które podejmują - podkreślił reporter.
W przypadku trzeciej kadencji PiS-u, pacyfikacja wolnych i niezależnych mediów będzie jednym z ich priorytetowych planów
Zdaniem dziennikarza, "Mamy do czynienia z rosnącą agresją polityków PiS-u w stosunku do dziennikarzy".
Radomir Wit komentuje swoje starcie z Rafałem Bochenkiem
- Politycy obozu władzy są szkoleni z tego, jak nie odpowiadać na pytania i ignorować dziennikarzy. Deprecjacja naszej pracy to systematycznie realizowany plan, który powstał w głowach PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego. Celem jest stworzenie poczucia, że dziennikarze nie są po to, żeby zadawać niewygodne pytania politykom i patrzyć władzy na ręce. Widzimy to po tym jak politycy PiS-u traktują dziennikarzy, to skrzętnie opracowana strategia oparta na szkoleniach - podkreślił publicysta.
Czytaj więcej
Prawo i Sprawiedliwość nie weźmie udziału w debatach organizowanych przez TVN - oświadczyła partia, na czele której stoi wicepremier Jarosław Kaczy...
Wit odniósł się także do ostatniej sytuacji w Sejmie, gdzie starł się z rzecznikiem PiS-u Rafałem Bochenkiem, którego zapytał o majątek premiera Mateusza Morawieckiego. Bochenek nie odpowiedział na zadane pytanie i zaczął nagrywać go za pomocą wyciągniętego telefonu.
- Dla mnie absurdem jest, że gdy pytamy rzecznika PiS-u, który jest odpowiedzialny za kontakt z mediami, to on, zamiast odpowiedzieć, zaczyna nagrywać mnie i redaktorkę Justynę Dobrosz-Oracz z Gazety Wyborczej i obrażać nas insynuując nam jakieś rzeczy. Niestety widać też było, że dobrze się bawi obrażając nas. Zmiana w podejściu jest bardzo widoczna i cel jest jeden, tzn. pozbyć się wolnych i niezależnych mediów. Władza próbowała już przejąć TVN i TVN24. Chciano również wyrzucić dziennikarzy z Sejmu i cały czas spółki skarbu państwa próbują nas szantażować. To konsekwentny plany PiS-u, który cały czas jest w ich politycznej agendzie. W przypadku trzeciej kadencji PiS-u, pacyfikacja wolnych i niezależnych mediów będzie jednym z ich priorytetowych planów - uważa dziennikarz.