Reklama

Radomir Wit: Politycy PiS szkoleni z tego, jak nie odpowiadać na pytania

Deprecjacja naszej pracy to systematycznie realizowany plan, który powstał w głowach PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego - mówił Radomir Wit, dziennikarz i reporter TVN24, w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem, w kontekście relacji między obozem władzy i dziennikarzami.

Wit został zapytany o kulisy pracy sejmowego reportera.

Reklama
Reklama

Radomir Wit: Zadawanie pytań politykom i polityczkom w Sejmie jest potrzebne

- Zawód korespondenta sejmowego ma w sobie element nieprzewidywalności. To sprawia, że praca nie jest poddana rutynizacji. Bardzo często zdarza się, że przychodzisz do pracy i cały twój plan dnia zostaje wywrócony do góry nogami, bo dzieje się coś czego nikt nie przewidział. Jestem głęboko przekonany o tym, że zadawanie pytań politykom i polityczkom w Sejmie jest potrzebne - mimo tego, że często nas obrażają i ignorują – bo wzbudza w nich presję, która zmusza do tłumaczenia się z decyzji, które podejmują - podkreślił reporter.

W przypadku trzeciej kadencji PiS-u, pacyfikacja wolnych i niezależnych mediów będzie jednym z ich priorytetowych planów

Radomir Wit, dziennikarz i reporter TVN24

Zdaniem dziennikarza, "Mamy do czynienia z rosnącą agresją polityków PiS-u w stosunku do dziennikarzy".

Radomir Wit komentuje swoje starcie z Rafałem Bochenkiem

- Politycy obozu władzy są szkoleni z tego, jak nie odpowiadać na pytania i ignorować dziennikarzy. Deprecjacja naszej pracy to systematycznie realizowany plan, który powstał w głowach PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego. Celem jest stworzenie poczucia, że dziennikarze nie są po to, żeby zadawać niewygodne pytania politykom i patrzyć władzy na ręce. Widzimy to po tym jak politycy PiS-u traktują dziennikarzy, to skrzętnie opracowana strategia oparta na szkoleniach - podkreślił publicysta.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

PiS ogłasza, że nie pójdzie na debaty do TVN-u. Specjalny komunikat rzecznika

Wit odniósł się także do ostatniej sytuacji w Sejmie, gdzie starł się z rzecznikiem PiS-u Rafałem Bochenkiem, którego zapytał o majątek premiera Mateusza Morawieckiego. Bochenek nie odpowiedział na zadane pytanie i zaczął nagrywać go za pomocą wyciągniętego telefonu.

- Dla mnie absurdem jest, że gdy pytamy rzecznika PiS-u, który jest odpowiedzialny za kontakt z mediami, to on, zamiast odpowiedzieć, zaczyna nagrywać mnie i redaktorkę Justynę Dobrosz-Oracz z Gazety Wyborczej i obrażać nas insynuując nam jakieś rzeczy. Niestety widać też było, że dobrze się bawi obrażając nas. Zmiana w podejściu jest bardzo widoczna i cel jest jeden, tzn. pozbyć się wolnych i niezależnych mediów. Władza próbowała już przejąć TVN i TVN24. Chciano również wyrzucić dziennikarzy z Sejmu i cały czas spółki skarbu państwa próbują nas szantażować. To konsekwentny plany PiS-u, który cały czas jest w ich politycznej agendzie. W przypadku trzeciej kadencji PiS-u, pacyfikacja wolnych i niezależnych mediów będzie jednym z ich priorytetowych planów - uważa dziennikarz.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Wybory
Pojawi się nowa kratka na kartach do głosowania? Takim pomysłem zajmie się Senat
Wybory
Po wyborach prezydenckich. Mężyk: Erozja PO odsłoni jej elektorat na zabiegi Konfederacji
Wybory
Dlaczego wciąż rozmawiamy o ważności wyborów?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama