Reklama

Dane Wojska Polskiego w sieci. Błaszczak: Nie wyciekły żadne tajne informacje

"Publikacja danych nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa ani funkcjonowania Sił Zbrojnych RP" - oświadczyło Ministerstwo Obrony Narodowej, odnosząc się do tekstu Onetu, według którego do internetu trafiła baza zasobów Wojska Polskiego.
Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak

Foto: PAP/Radek Pietruszka

zew

Do sieci wyciekła baza zasobów polskiego wojska, zawierająca m.in. dane dotyczące uzbrojenia - podał w piątek Onet. Według źródeł portalu, bazę pobrali użytkownicy z kilkunastu krajów, w tym z Rosji i Chin. W publikacji podano, że do sieci trafiła baza licząca 1,75 mln zapisów, a każdy zapis to "zgłoszone zapotrzebowanie każdej jednostki na sprzęt — od całych F-16, przez ciężką broń, jej części, amunicję do niej, części zamienne, po mundury, bieliznę, koce oraz sprzęt komputerowy, a nawet sztandary i dyplomy". Według tekstu, z ujawnionych zapisów "wyłania się szczegółowy stan posiadania całej polskiej armii, a także jej braki w sprzęcie". W związku ze sprawą Koalicja Obywatelska zażądała dymisji ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka (PiS).

Po publikacji o wycieku Ministerstwo Obrony Narodowej oświadczyło, że sprawa jest "szczegółowo analizowana przez służby". "Trwa wyjaśnianie, czy doszło do wycieku oraz czy ujawniony plik faktycznie został wytworzony w Siłach Zbrojnych RP" - brzmiał komunikat.

Czytaj więcej

Strategiczne dane Wojska Polskiego wyciekły do sieci? MON: Sprawa jest analizowana

Po południu MON wystosował kolejne oświadczenie, w którym zapewnił, że "publikacja danych nie jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa ani funkcjonowania Sił Zbrojnych RP". "Po weryfikacji służb informujemy, że ujawniony w internecie katalog to część Jednolitego Indeksu Materiałowego prowadzonego przez Inspektorat Wsparcia, czyli jednostkę odpowiedzialną za zakupy w Wojsku Polskim. Indeks zawiera wyłącznie informacje powszechnie dostępne. Można je uzyskać m. in. na podstawie jawnie prowadzonych i publikowanych postępowań o udzielenie zamówienia publicznego" - czytamy.

Resort oświadczył, że chodzi o "niepełny katalog o charakterze logistycznym, niezawierający ani informacji o ilości i sprawności sprzętu, ani brakach w asortymencie". W komunikacie dodano, że tego rodzaju indeks publikowany jest również przez NATO w ramach bazy Master Catalogue of References for Logistics (NMCRL) i jest powszechnie dostępny, zaś "dane zawarte w ujawnionym w internecie Jednolitym Indeksie Materiałowym są przekazywane i publikowane również w bazie NMCRL".

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Dane Wojska Polskiego w sieci. Koalicja Obywatelska żąda dymisji szefa MON

"Publikacja indeksu nie nastąpiła w wyniku złamania zabezpieczeń systemów teleinformatycznych Wojska Polskiego" - oświadczył MON. W komunikacie czytamy też, że służby badają, jak doszło do udostępnienia danych na nieautoryzowanych serwerach. "Według wstępnych ustaleń doszło do zaniedbania obowiązków przez pracownika Inspektoratu Wsparcia. W sprawie urzędnika, który bez upoważnienia udostępnił plik na nieautoryzowanym serwerze jest prowadzone postępowanie wyjaśniające przez Żandarmerię Wojskową" - przekazano.

"Uspokajam, nie wyciekły żadne tajne informacje, a Polska jest bezpieczna. Politykom totalnej opozycji rekomenduję otrzeźwienie i szklankę zimnej wody" - napisał w piątek po południu w mediach społecznościowych Mariusz Błaszczak.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Wojsko
Gen. Mirosław Różański: „Polski SAFE 0 proc.” to zabieg czysto socjotechniczny
Wojsko
Incydent w Radomiu. Władysław Kosiniak-Kamysz ostro skomentował słowa Marka Suskiego
Wojsko
Jacek Czaputowicz: w sprawie SAFE zarówno PiS jak KO kierują się logiką wyborczą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama