Reklama

Radni usuwani ze służby w obronie terytorialnej

Chociaż MON zachęca do wstępowania do armii, ciągle istnieją bariery, które uniemożliwiają lub utrudniają służbę ochotnikom. Przekonał się o tym radny ze Szczebrzeszyna.

Publikacja: 03.10.2021 19:24

Radni usuwani ze służby w obronie terytorialnej

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Rafał Kowalik napisał petycję do Sejmu, w której zwraca uwagę na niekonsekwentne przepisy prawne dotyczące żołnierzy, którzy jednocześnie pełnią funkcje z wyboru, np. radnego (petycja została skierowana do Komisji Petycji i oczekuje na rozpatrzenie).

– W tym roku zrezygnowałem z mandatu radnego, żeby wstąpić do WOT. Przeszedłem kurs, zostałem żołnierzem. W maju tego roku zostały ogłoszone wybory uzupełniające, w których ponownie wystartowałem i jako żołnierz zostałem radnym – bezpartyjnym. Po miesiącu od złożenia ślubowania przyszedł rozkaz o zwolnieniu mnie ze służby – mówi Rafał Kowalik.

Już rok temu MON zapowiedziało zmianę przepisów.

Z rozkazu wydanego przez dowódcę 2 lubelskiej brygady WOT wynika, że podstawą zwolnienia radnego ze służby jest przepis związany z „reklamowaniem od obowiązku pełnienia czynnej służby wojskowej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny lub w przypadku nadania przydziału organizacyjno-mobilizacyjnego w formie zbiorowej listy imiennej w jednostce przewidzianej do militaryzacji". W zasadzie kierując się tym zapisem, ze służby można byłoby zwolnić np. pracowników zakładów przewidzianych do militaryzacji, strażaków, funkcjonariuszy czy ratowników medycznych.

Czytaj więcej

Terytorialsi w gotowości do obrony granic. Stawią się w 6 godzin
Reklama
Reklama

– Chcę dalej być żołnierzem i radnym. Pozwala mi na to konstytucja, ale blokują przepisy wojskowe i samorządowe – dodaje Rafał Kowalik. W petycji skierowanej do Sejmu zwraca też uwagę, że w przypadku zwolnienia ze służby rada, w której zasiada, nie musi wyrażać zgody na zwolnienie z pracy, co dzieje się w przypadku innych radnych. Jego zdaniem może to wzbudzać „uzasadnione wątpliwości żołnierza zawodowego uzyskującego mandat radnego co do jego praw i obowiązków związanych z wykonywaniem mandatu radnego".

Jak ustaliliśmy, Wojska Obrony Terytorialnej z automatu „reklamowały" kilkudziesięciu radnych. Jak ujawniliśmy w „Rzeczpospolitej", w formacji tej nie mogą służyć też członkowie związków zawodowych. Wynika to z przepisów, które uniemożliwiają zrzeszanie się żołnierzy służby czynnej w takich organizacjach. Za zniesieniem tego ograniczenia jest przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda, ale z proponowanych zmian wynika, że żołnierze nie będą tworzyli związków zawodowych w WOT.

Czytaj więcej

Rezerwistów jest coraz mniej i są coraz starsi

Ze służby reklamowani są też celnicy, gdyż Sztab Generalny WP zakłada, że po ogłoszeniu mobilizacji będą pełnili inną rolę w systemie obrony państwa. Problem mają też byli funkcjonariusze służb mundurowych. Wojsko nie uznaje ich stopni, np. komisarz policji (odpowiednik porucznika wojska), który odszedł ze służby, w WOT może otrzymać stopień szeregowego.

Już rok temu MON zapowiedziało zmianę przepisów, które blokują dostęp do tych wojsk ochotnikom, a minister Mariusz Błaszczak powołał zespół, który ma przygotować ustawy o służbie wojskowej oraz o Siłach Zbrojnych RP. Dowódca WOT zapowiedział m.in. dopuszczenie do służb radnych i innych samorządowców – jednak z zastrzeżeniem, że na czas, w którym będą nosili mundury, zrzekają się swoich funkcji politycznych. W ten sposób ma być zachowana apolityczność Sił Zbrojnych.

Do dzisiaj jednak te przepisy nie zostały wprowadzone w życie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Wojsko
„Jak ktoś może opowiadać takie bzdury?”. Gen. Polko odpowiada na słowa Trumpa
Wojsko
Już za rok łatwiej będzie podsłuchiwać Rosjan na Bałtyku
Wojsko
Ppłk Maciej Korowaj: Rosyjska rakieta Oresznik nie jest niewidzialna. Jak ją wykryć?
Wojsko
Jak pokonać Rosję? Jak zmieni się armia? Znamy plany
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama