Trwa właśnie przerzut 12. Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej, która – jak czytamy w oficjalnym komunikacie „będzie ćwiczyć z rozmachem, jakiego nie miała od wielu lat". Szef MON Mariusz Błaszczak na portalu społecznościowym napisał: „Zdolności Sił Zbrojnych RP do szybkiego przerzutu są kluczowe. 12 Szczecińska Dywizja Zmechanizowana rozpoczyna jedne z największych ćwiczeń od lat. Żołnierze przemieszczają się właśnie z zachodu na wschodnie poligony".

Chociaż Błaszczak pisze o „poligonach na wschodzie" kraju, to w istocie chodzi o manewry Ryś-21, które rozpoczną się 10 września na poligonie w Nowej Dębie na Podkarpaciu (południowo-wschodnia Polska).

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Jak zwiększyć liczbę żołnierzy

Ppłk Marek Pawlak z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych mówi nam, że przerzut 12. Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej jest elementem zaplanowanego już jakiś czas temu ćwiczenia, i nie ma nic wspólnego z sytuacją na wschodzie kraju. Faktycznie o tym ćwiczeniu dowództwo dywizji mówiło już w maju.

Celem ćwiczeń „jest sprawdzenie stopnia przygotowania dowództw, sztabów i pododdziałów do realizacji zadań bojowych, a pierwszą ich fazą jest przemieszczenie na dużą odległość". Żołnierze mają do pokonania ok. 800 km, dlatego są widoczni i na drogach i na torach.

4000

żołnierzy bierze udział w ćwiczeniu

W ćwiczeniu bierze udział około 4000 żołnierzy, którzy mają ze sobą 1000 jednostek sprzętu. Ten ostatni ze Szczecina na południe jedzie na platformach kolejowych. Drogami poruszają się m.in. transportery Rosomak, moździerze Rak. Ćwiczenie rozpocznie się 10 września, a zakończy 17 września.

Kilka dni temu jeden z fotoreporterów zrobił zdjęcie transporterów Rosomak na stacji benzynowej i stwierdził, że jadą one w kierunku Białegostoku. To spowodowało falę spekulacji na temat przesuwania wojska na teren objęty stanem wyjątkowym. W rzeczywistości wykonał fotografię wozów z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza. Pojazdy jechały na Łotwę, gdzie rozpoczęły się ćwiczenia sojusznicze Silver Arrow-21. Uczestniczy w nich 150 polskich żołnierzy, którzy zabrali z sobą transportery opancerzone oraz samobieżne moździerze Rak. Po ćwiczeniu zaplanowane jest szkolenie na poligonie Adazi. Zakończy się ono 18 września.

Z informacji, które w poniedziałek otrzymaliśmy z MON wynika, że w rejonie stanu wyjątkowego znajdują się teraz 2 tysiące żołnierzy m.in. Żandarmeria Wojskowa i WOT. Wspierają oni Straż Graniczną.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

W tym roku Dowództwo Generalne zaplanowało 131 ćwiczeń wojskowych. W sumie ma wziąć w nich udział 65 tys. żołnierzy.

Kolejne duże ćwiczenie Victory Eagle21 zaplanowane zostało od 20 października do 14 listopada na poligonie w Drawsku Pomorskim. Wezmą w nim udział żołnierze m.in. 11. Dywizji Kawalerii Powietrznej, 17. Brygady Zmechanizowanej, 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, ale też żołnierze WOT. W ćwiczeniu będzie uczestniczyło też 1000 żołnierzy amerykańskich.

W rejonie objętym stanem wyjątkowym jest teraz ok. 2 tys. żołnierzy, m.in. żandarmeria.

Z naszych informacji wynika, że powołania na ćwiczenia wojskowe otrzymują teraz rezerwiści. To także jest działanie zaplanowane wcześniej. Wynika z tego, że do końca września z powodu pandemii zostały wstrzymane ćwiczenia rezerwy. Sztab Generalny Wojska Polskiego zakłada, że od 1 października może być powołanych około 20–40 tys. rezerwistów.