Największym wyzwaniem dla ubezpieczycieli są w tym roku inflacja i rosnące koszty oraz problemy z naprawami aut.
– Inflacja ma znaczny wpływ na konieczność urealniania wyceny usług w branży ubezpieczeniowej. Rosnące koszty pracy, drożejące podzespoły, a także zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw mogą powodować straty. Tylko same opóźnienia w dostawach części do aut doprowadzają do wydłużenia najmu pojazdów zastępczych nawet o kilka dni. To kosztuje ubezpieczycieli. Jeśli nałożyć na to zaległości klientów w opłacaniu składek, które wedle naszych danych wynoszą ponad 400 mln zł, widać, że sytuacja branży nie jest łatwa – mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Długi firm i konsumentów
Jak wynika z danych KRD, do których dotarła „Rzeczpospolita”, zadłużenie klientów wobec towarzystw ubezpieczeniowych w ciągu roku zwiększyło się o 20 mln zł i obecnie wynosi 402,2 mln zł. Najwięcej do oddania firmom ubezpieczeniowym mają przedsiębiorcy, którzy zalegają na kwotę 220,7 mln zł. Gros tych długów – 81,4 mln zł – należy do branży transportu, spedycji i logistyki. Niesolidne w regulowaniu zobowiązań jest też budownictwo z kwotą 39,3 mln zł.
Konsumenci są winni ubezpieczycielom blisko 181,5 mln zł. Obecnie polis nie opłaciło 166 tys. konsumentów i 37,5 tys. firm. Takich nieopłaconych składek może być jednak znacznie więcej, bo często kwoty są zbyt niskie, by móc wpisać należność do KRD – minimalna wartość długu musi wynosić 200 zł w przypadku konsumenta i 500 zł w przypadku firmy.
Czytaj więcej
Inflacja w maju wyhamowała do 13 proc. z 14,7 proc. w kwietniu. Inaczej niż w poprzednich miesiącach, zwolnił wzrost cen towarów i usług innych niż...
Polisy muszą drożeć?
– Ubezpieczenia jako integralna część gospodarki nie są wolne od wpływu inflacji. Rosnące koszty w wielu dziedzinach życia muszą mieć odzwierciedlenie w składkach, by zapewnić odpowiednią ochronę ubezpieczeniową. Jedną z podstawowych zasad ubezpieczeniowych jest bowiem adekwatność składki do udzielanej ochrony i pokrycie wypłacanych świadczeń. Wpływ inflacji widoczny jest we wszystkich liniach produktowych i rodzajach roszczeń, choć w różnym stopniu – mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.
PIU nie obserwuje, by Polacy rezygnowali z ubezpieczeń. – Dane za pierwszy kwartał 2023 r., które niedługo opublikujemy, pokazują np., że w ubezpieczeniach majątkowych liczba polis rośnie. Polacy zdają sobie sprawę z tego, że ubezpieczenia to niezbędna dziś poduszka finansowa, którą innymi metodami trudno sobie zapewnić, bo nasze oszczędności topnieją, rosną obciążenia budżetów domowych – mówi szef Izby.
Czytaj więcej
Już 40 proc. Polaków kupujących online to tzw. smart shopperzy. Porównują ceny, czekają na dogodny moment na zakup, szukają promocji. Ten trend prz...
Wskazuje, że widać to też m.in. na przykładzie ubezpieczeń zdrowotnych, w których po raz kolejny zanotowano wzrost liczby ubezpieczonych, mimo że składki muszą dziś uwzględniać rosnące koszty opieki medycznej.
– Wiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że zakup usługi medycznej bez ubezpieczenia wypada znacznie drożej na rynku, a ubezpieczenie pozwala racjonalizować koszty związane z utrzymaniem zdrowia – tłumaczy szef PIU.
Dlaczego rosną długi
Jak się jednak okazuje, to nie rosnące ceny polis są najważniejszą przyczyną wzrostu zaległości wobec ubezpieczycieli. Wielu klientom, zarówno konsumentom, jak i firmom, wydaje się, że zawarcie umowy ubezpieczenia oznacza finał transakcji. Tymczasem ciąży na nich obowiązek opłacenia składki – dopiero wtedy ubezpieczenie jest kompletne. Część klientów bagatelizuje konieczność zapłaty, a część po prostu zapomina, że powinna uregulować składkę. Tak właśnie powstają długi.
Czytaj więcej
Ponad ośmiu na dziesięciu Polaków w wieku 18–26 lat odczuwa w swoim budżecie skutki inflacji. Ci, których wzrost kosztów życia dotyka najbardziej,...
Ubezpieczyciele monitują klientów, ale jeśli nie uzyskają zapłaty, przekazują sprawy do windykacji. Do firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso trafiają najczęściej nieopłacone polisy OC – głównie samochodowe, OC w życiu prywatnym i zawodowym, a także AC (autocasco) i assistance. Znaczną część zleceń stanowią też ubezpieczenia domów, mieszkań i obiektów w trakcie budowy, a także polisy rolnicze obejmujące gospodarstwa rolne oraz ubezpieczenia turystyczne i polisy firmowe, np. chroniące przed skutkami zalania czy pożaru.
– Praca naszych negocjatorów pokazuje, że długi w dużej mierze powstają w wyniku niewiedzy bądź niefrasobliwego podejścia do formalności, jakich należy dopełnić po zawarciu umowy ubezpieczenia. Wielu konsumentów i przedsiębiorców uznaje, że skoro agent przeprowadził ich przez proces zakupu, to dopełni reszty obowiązków, na przykład złoży za klienta wypowiedzenie umowy OC po zmianie ubezpieczyciela lub sprzedaży auta. Jednak nikt za klienta nie zapłaci składki, musi to zrobić sam – mówi Jakub Kostecki, prezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.