Posiadacz naprawionego samochodu nie musi wykazywać kosztów naprawy fakturami, rachunkami. Należy mu się pełny zwrot kosztów całkowitego przywrócenia auta do stanu sprzed szkody.

Czytaj także: TSUE: trzeba kupić OC nawet dla auta, którym nie jeździmy

To wniosek z pięciu podobnych spraw powypadkowych, którymi zajmował się w piątek Sąd Najwyższy.

Własna naprawa

Wszystkie dotyczyły pytań szczecińskiego Sądu Okręgowego. Brzmiały niemal identycznie: Czy w przypadku wyrządzenia szkody w pojeździe mechanicznym, gdy przed ustaleniem wysokości odszkodowania dojdzie do naprawy przywracającej pojazd do stanu sprzed powstania szkody, odszkodowanie należne poszkodowanemu z ubezpieczenia OC ograniczone jest do równowartości wydatków faktycznie poniesionych, czy też powinno być ustalone hipotetycznie na podstawie kalkulacji rzeczoznawcy.

W pierwszej sprawie Jerzy B. domagał się od PZU, w którym miał wykupioną polisę sprawca kolizji, podwyższenia odszkodowania za zniszczony w kolizji markowy motocykl, który jednak właściciel naprawił własnym staraniem, przywracając go do pełnej sprawności. PZU odmówiło dodatkowej zapłaty, wskazując, że nie przedłożył on rachunków za remont, którym zajął się sam. Sąd rejonowy uznał żądanie za niewykazane. Skoro bowiem doszło do naprawy pojazdu, to właściciel winien przedłożyć faktury, a wyliczenie przez biegłego hipotetycznych kosztów naprawy stało się już bezprzedmiotowe.

Z kolei, rozpatrując apelację poszkodowanego, sąd okręgowy zwrócił się o rozstrzygnięcie tej kwestii do Sądu Najwyższego, wskazując, że zasadą procesu cywilnego (art. 316 §1 k.p.c.) jest, że sąd wydaje wyrok, biorąc za podstawę stan rzeczy z chwili zamknięcia rozprawy.

– W owej chwili, nieraz kilka lat po wypadku, szkoda posiadacza pojazdu nie polegała na zniszczeniu auta, gdyż już je wyremontował, ale jaki koszt poniósł na ten remont – argumentował przed SN pełnomocnik PZU mec. Janusz Krzak. – Gdyby dopuścić nadal możliwość żądania hipotetycznego odszkodowania kalkulowanego przez rzeczoznawcę, poszkodowany, a w praktyce często firmy odszkodowawcze, mogłyby żądać wyższych kwot niż koszty poniesione na pełny remont, a odszkodowanie nie może być źródłem wzbogacenia.

Jak liczyć

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Kolejne cztery pytania dotyczyły podobnych sytuacji i skierował je ten sam sąd.

Sąd Najwyższy formalnie nie podjął uchwał, gdyż niektóre pytania nie trzymały się ściśle sprawy. Inne nie prezentowały jednoznacznie stanu faktycznego, ale SN wyłuszczył swoje stanowisko, jak ustalać należne odszkodowanie w sytuacji, kiedy właściciel naprawi auto przed finalnym ustaleniem odszkodowania.

– Po pierwsze poszkodowany może żądać odszkodowania niezależnie od tego, czy przystąpi do naprawy czy nie, tym bardziej jeśli przystąpił do napraw – wskazała w uzasadnieniu sędzia SN Monika Koba. Naprawa wykonana przed wyliczeniem szkody nie ma znaczenia. Poszkodowany nie ma też obowiązku przedstawiać rachunków za remont, bo może ich nie mieć, zgubić je lub z innych powodów nie chcieć ich przedstawić.

Sygn akt: III CZP 51/18

OPINIA

mec. Mateusz Kościelniak, główny specjalista, Biuro Rzecznika Finansowego

Firma ubezpieczeniowa jako podmiot odpowiedzialny za szkodę powinien w taki sposób ustalić wysokość odszkodowania, aby wyrównać uszczerbek powstały w majątku poszkodowanego na skutek zdarzenia. Poszkodowany może ustalić z ubezpieczycielem sposób likwidacji szkody w ten sposób, że koszty naprawy zostaną ustalone w oparciu o kosztorys i kosztorys ten będzie wyznaczał rozmiar kompensaty dokonywanej przez ubezpieczyciela. Metoda kosztorysowa jest bowiem powszechną i akceptowalną praktyką likwidacji szkód komunikacyjnych. Dobrze, że SN potwierdza te zasady, prawo poszkodowanego do pełnego naprawienia szkody w sposób przez niego wybrany.