Kanada wpuszcza chińskie auta. Amerykańscy politycy: Nie spodoba im się
to
Amerykańscy politycy nie pozostali obojętni na ten ruch. Podkreślają, że Kanada będzie żałować decyzji o dopuszczeniu na swój rynek importu aut z Chin i utrzymują, że samochody te nie będą mogły wjechać do USA. – Myślę, że patrząc wstecz na tę decyzję, będą żałować – mówił o porozumieniu amerykański sekretarz transportu Sean Duffy podczas pobytu w fabryce Forda w Ohio. Zaznaczał, że decyzja Kanady otwiera Chińczykom drzwi do północnoamerykańskiego rynku, a wszystko to dzieje się w czasie, gdy Waszyngton stara się ochronić krajowych producentów aut i pracowników fabryk.
I choć przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer uspokaja, że ograniczona liczba pojazdów nie wpłynie na amerykańskie firmy eksportujące auta do Kanady, to jednak i on nazwał decyzję Ottawy „problematyczną”. – Myślę, że na dłuższą metę nie spodoba im się ta umowa – powtórzył stanowisko Duffy’ego. Podkreślał, że przepisy przyjęte w styczniu 2025 r. dotyczące pojazdów podłączonych do internetu i systemów nawigacyjnych stanowić będą istotną przeszkodę dla chińskich pojazdów na rynku amerykańskim. – W Ameryce obowiązują zasady i regulacje dotyczące cyberbezpieczeństwa naszych pojazdów i systemów, (…) myślę, że Chińczykom może być trudno się do nich stosować – tłumaczył.
Z kolei amerykański senator Bernie Moreno podkreślał, że chiński przemysł motoryzacyjny nie jest zaprojektowany z myślą o konsumpcji krajowej – celem Chińczyków jest opanowanie rynków zachodnich. Amerykańscy urzędnicy obawiają się, że nawet ograniczony dostęp może pozwolić chińskim firmom pracować nad rozpoznawalnością marki i budową łańcuchów dostaw.
Sam prezydent USA Donald Trump zdaje się nie mieć większych problemów z podpisaniem umowy z Pekinem przez sąsiada z północy. Uznał, że jeśli uda się zawrzeć Kanadzie umowę, „niech to robi”. Zaznaczył nawet, że nie ma nic przeciwko temu, by chińscy producenci uruchamiali produkcję na terenie USA, jeśli to miałoby oznaczać dla Stanów Zjednoczonych stworzenie nowych miejsc pracy.
Plan Kanady na niepewne czasy związane z polityką celną Donalda Trumpa
Dążenie Kanady do dywersyfikacji wymiany handlowej to efekt niepewności związanej z polityką celną Donalda Trumpa. Stany Zjednoczone są największym partnerem handlowym Kanady, ale od czasu ponownego objęcia fotela prezydenta USA przez Donalda Trumpa, za sprawą nałożonych ceł, eksport z Kanady do USA się wyraźnie skurczył. Po trzech kwartałach zeszłego roku stanowił 67,3 proc. całego kanadyjskiego eksportu. Tak źle nie było od 1997 r., wyłączając czas pandemii. Wartość produktów wysłanych z Kanady do Stanów Zjednoczonych spadła o ponad 4 proc., w tym samym czasie import od południowego sąsiada wzrósł o 5,3 proc.