Reklama

Chińskie auta poróżnią Kanadę z USA?

Kanada będzie żałować decyzji o porozumieniu z Chinami – grzmią amerykańscy politycy, zaznaczając, że azjatyckie samochody ze względu na przepisy nie będą mogły poruszać się po USA. Sam Donald Trump jest bardziej powściągliwy w ocenie kanadyjsko-chińskiego porozumienia.

Publikacja: 21.01.2026 04:09

Premier Kanady Mark Carney

Premier Kanady Mark Carney

Foto: Aaron Schwartz/Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są skutki porozumienia między Kanadą a Chinami
  • Dlaczego umowa budzi kontrowersje wśród amerykańskich polityków
  • O co zabiegają Chińczycy
  • Dlaczego kanadyjski premier Mark Carney musi działać ostrożnie

Kanada nie czeka z założonymi rękami na dalszy spadek eksportu będący pokłosiem polityki celnej Donalda Trumpa. Działania premiera Marka Carneya, który ruszył do Chin, by rozwijać kontakty handlowe z tym krajem i zapobiec zapaści w krajowej gospodarce mają podkreślać sprawczość polityka. Efektem wizyty jest złagodzenie kanadyjskich ceł na pojazdy elektryczne, które zostały nałożone wraz z USA w 2024 r., w zamian za co Pekin obniży odwetowe cła na kanadyjskie produkty rolne.

Chiny mają obniżyć cła na kanadyjski olej rzepakowy z 85 proc. do 15 proc., spaść mają też opłaty za eksport m.in. kanadyjskich homarów i krabów. Z kolei Kanada zgodziła się opodatkować chińskie auta elektryczne uprzywilejowaną stawką 6,1 proc. (od 2024 r. obowiązywała stawka 100 proc.), przy czym umowa przewiduje import jedynie 49 tys. pojazdów elektrycznych z Chin.

Czytaj więcej

Donald Trump zaostrza retorykę, Kanada w trudnym położeniu

To pierwsza wizyta szefa kanadyjskiego rządu w Chinach od 2017 r. Postrzegana jest jako reset w relacjach między Chinami i Kanadą.

Reklama
Reklama

Kanada wpuszcza chińskie auta. Amerykańscy politycy: Nie spodoba im się to

Amerykańscy politycy nie pozostali obojętni na ten ruch. Podkreślają, że Kanada będzie żałować decyzji o dopuszczeniu na swój rynek importu aut z Chin i utrzymują, że samochody te nie będą mogły wjechać do USA. – Myślę, że patrząc wstecz na tę decyzję, będą żałować – mówił o porozumieniu amerykański sekretarz transportu Sean Duffy podczas pobytu w fabryce Forda w Ohio. Zaznaczał, że decyzja Kanady otwiera Chińczykom drzwi do północnoamerykańskiego rynku, a wszystko to dzieje się w czasie, gdy Waszyngton stara się ochronić krajowych producentów aut i pracowników fabryk.

Czytaj więcej

Sondaż: Niemal co trzeci Kanadyjczyk obawia się najazdu USA

I choć przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer uspokaja, że ograniczona liczba pojazdów nie wpłynie na amerykańskie firmy eksportujące auta do Kanady, to jednak i on nazwał decyzję Ottawy „problematyczną”. – Myślę, że na dłuższą metę nie spodoba im się ta umowa – powtórzył stanowisko Duffy’ego. Podkreślał, że przepisy przyjęte w styczniu 2025 r. dotyczące pojazdów podłączonych do internetu i systemów nawigacyjnych stanowić będą istotną przeszkodę dla chińskich pojazdów na rynku amerykańskim. – W Ameryce obowiązują zasady i regulacje dotyczące cyberbezpieczeństwa naszych pojazdów i systemów, (…) myślę, że Chińczykom może być trudno się do nich stosować – tłumaczył.

Z kolei amerykański senator Bernie Moreno podkreślał, że chiński przemysł motoryzacyjny nie jest zaprojektowany z myślą o konsumpcji krajowej – celem Chińczyków jest opanowanie rynków zachodnich. Amerykańscy urzędnicy obawiają się, że nawet ograniczony dostęp może pozwolić chińskim firmom pracować nad rozpoznawalnością marki i budową łańcuchów dostaw.

Sam prezydent USA Donald Trump zdaje się nie mieć większych problemów z podpisaniem umowy z Pekinem przez sąsiada z północy. Uznał, że jeśli uda się zawrzeć Kanadzie umowę, „niech to robi”. Zaznaczył nawet, że nie ma nic przeciwko temu, by chińscy producenci uruchamiali produkcję na terenie USA, jeśli to miałoby oznaczać dla Stanów Zjednoczonych stworzenie nowych miejsc pracy.

Plan Kanady na niepewne czasy związane z polityką celną Donalda Trumpa

Dążenie Kanady do dywersyfikacji wymiany handlowej to efekt niepewności związanej z polityką celną Donalda Trumpa. Stany Zjednoczone są największym partnerem handlowym Kanady, ale od czasu ponownego objęcia fotela prezydenta USA przez Donalda Trumpa, za sprawą nałożonych ceł, eksport z Kanady do USA się wyraźnie skurczył. Po trzech kwartałach zeszłego roku stanowił 67,3 proc. całego kanadyjskiego eksportu. Tak źle nie było od 1997 r., wyłączając czas pandemii. Wartość produktów wysłanych z Kanady do Stanów Zjednoczonych spadła o ponad 4 proc., w tym samym czasie import od południowego sąsiada wzrósł o 5,3 proc.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

PKB Chin wzrósł o 5 proc. w 2025 roku

Carney musi podjąć kroki, by ratować krajową gospodarkę. Premier przyznawał, że nie zgadza się z Pekinem w bardzo wielu kwestiach. Wśród „czerwonych linii” wymieniał m.in. prawa człowieka, obawy związane z ingerencją w wybory i represje polityczne. Kanada musi być jednak pragmatyczna. – Przyjmujemy świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim byśmy chcieli, by był – podkreślał kanadyjski premier.

Ottawa dąży też do zacieśnienia więzi gospodarczych m.in. z Azją Południowo-Wschodnią. We wrześniu zeszłego roku podpisała umowę gospodarczą z Indonezją.

Wilk syty i owca cała

Porozumienie z perspektywy Kanady wydaje się i tak dość zachowawcze. 49 tys. aut to niecałe 3 proc. wszystkich pojazdów sprzedanych w tym kraju. Carney musi wykazywać się dyplomacją i wyczuciem, by nie przekreślić szans choćby na przedłużenie trójstronnej umowy handlowej między Kanadą, USA i Meksykiem, która niedługo wygasa, a która chroniła częściowo Kanadę i Meksyk przed skutkami amerykańskich ceł. Donald Trump, pytany o przyszłość porozumienia, mówił jeszcze kilka dni temu, że Stany Zjednoczone „mogą je mieć lub nie”. „Dla mnie to nie ma znaczenia” – oświadczał, dodając, że Amerykanie nie potrzebują kanadyjskich towarów. To wzbudziło niepokój Ottawy.

Chiny są co prawda drugim co do wielkości partnerem handlowym Kanady, ale pod względem wolumenu znajdują się daleko za Stanami Zjednoczonymi. Kanadyjski premier musi więc działać w taki sposób, by nie przekreślić szans na współpracę z USA. Kolejne kroki mają sondować możliwości dywersyfikacji handlu z krajami zewnętrznymi. Chodzi o to, by nie palić za sobą mostów i nie doprowadzić do zaognienia i tak napiętej już sytuacji z południowym sąsiadem.

Transport
Polskie lotniska mają za sobą rekordowy rok. I muszą inwestować
Transport
Rekord za rekordem na Lotnisku Chopina. Ale wzrost wyhamuje
Transport
Port Haller. Czy to ma sens?
Transport
Fabryka samochodów w Tychach zwolni całą trzecią zmianę
Transport
Awaria PKP Intercity. Podróżni nie mogą kupić biletów online
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama