Grupa kapitałowa OT Logistics zwiększy w morskim terminalu w Gdyni roczny potencjał przeładunków masowych, drobnicowych i agro z 4 mln ton do 4,7 mln ton. Będzie to możliwe dzięki zakupowi tzw. shiploadera, maszyny umożliwiającej szybszy załadunek statków zbożem o 50 proc. w stosunku do obecnie stosowanej technologii. Obecnie trwa procedura nadania temu urządzeniu uprawnień do użytkowania.

Czytaj więcej

Polska nie obsłuży całego popytu na przewozy

Zarząd OT Port Gdynia, firmy, do której należy terminal, zakłada, że nowa maszyna rozpocznie pracę najpóźniej w marcu. Część nowych mocy, ze względu na wciąż utrzymującą się blokadę transportu przez Morze Czarne, ma być przeznaczona na przeładunki zboża dostarczanego z Ukrainy.

„Shiploader to maszyna o bardzo dużej wydajności do szybszego załadunku zboża na statki. Jej zakup to strategiczna inwestycja dla OT Port Gdynia, ale również istotna w skali grupy OTL oraz dla całego wybrzeża, czyli polskich portów” - mówi cytowany w komunikacie prasowym Jerzy Majewski, prezes OT Port Gdynia. Dodaje, że dzięki tej inwestycji firma zyskuje ogromną przewagę konkurencyjną, gdyż będzie to jedyny mobilny shiploader na polskim wybrzeżu.

„Większość terminali morskich przeładowujących produkty agro posługuje się technologią opartą na wykorzystaniu dźwigów z chwytakami, a tylko nieliczne posiadają urządzenia do załadunku ciągłego, ale są to urządzenia o mniejszej wydajności niż shiploader zakupiony przez OT Port Gdynia - twierdzi Majewski.

Według spółki, należący do niej terminal to najbardziej uniwersalny terminal portowy w Polsce, oferujący przeładunek i składowanie ładunków drobnicowych i masowych, świadczący usługi liderom na rynku międzynarodowym i krajowym. Posiada on dominującą pozycję w zakresie obsługi towarów w technologii ro-ro (ładunki toczne, samochody, wagony) oraz jest jednym z liderów przeładunku i magazynowania papieru i celulozy. W ubiegłym roku w terminalu przeładowano łącznie 3,7 mln ton różnego rodzaju towarów.