Program prac nad rodziną serii C przeżywał trudności techniczne i finansowe, planowany budżet został mocno przekroczony, pierwszy próbny lot odraczano kilkakrotnie, a sam producent znalazł się na skraju bankructwa, ale uratowały go władze prowincji Quebec i rząd federalny w Ottawie.

Samoloty mimo zapewnień Bombardiera, że potrzebują znaczeni mniej paliwa od podobnych maszyn, nie wywoływały długo zainteresowania na świecie, dopiero Delta Air Lines zamówiła w 2016 r. 75 CS100 zapewniając firmie z Kanady spokojniejszą przyszłość.

CS300 jest samolotem regionalnym na 130 miejsc, większym od CS100, który przewidziano na maksimum 110 foteli. Pierwszy komercyjny lot nowej maszyny zaplanowano na 1 lipca z Genewy do Londynu.

Szwajcarski przewoźnik zamówił u Bombardiera 30 samolotów obu rodzajów, Kanadyjczycy dostarczyli mu dotąd dziewięć, a 3 dalsze wydali innym klientom.

CS100 prześladował pech. Pierwsza maszyna dostarczona do Zurychu 1 lipca 2016 miała wykonać pokazowy lot z zaproszonymi gośćmi i dziennikarzami, ale stwierdzono jakiś problem w jednym skrzydle, mechanicy długo zajmowali się nim i kilku gości nie skorzystało z lotu,. bo opóźnienie było tak duże, że mogli stracić połączenia do swych krajów.

W piątej maszynie o znaku rejestracyjnym HB-JBE dostarczonej Swissowi pod koniec grudnia komputer pokładowy pokazał podczas pierwszego lotu z Zurychu do Warszawy, że jest coś nie w porządku z pompą hydrauliczną. Samolot zawrócił nad Austrią i wrócił do bazy