Pierwszy set zapewnił widzom na korcie centralnym Foro Italico atrakcje w ilościach hurtowych. Tryb atak włączyły obie tenisistki, tryb spokój chyba wyłączyły, więc widowisko miało sporą temperaturę, a hulający niekiedy wiatr zapewnił dodatkowe emocje. Do tie-breaka prowadziła bardzo wyboista droga, tyle dobrego, że Iga Świątek zwykle pierwsza osiągała przewagę w secie (2:0, 5:3), Bianca Andreescu była tą, która zaciekle i z powodzeniem goniła, ale przy stanie 2:3 było odwrotnie.

W tie-breaku było podobnie, ale tym razem w pościgu Kanadyjki było zbyt wiele błędów, więc przy stanie 6-2 Polka miała komfort czterech piłek setowych, wygrała pierwszą. Set trwał 70 minut, kosztował wiele obie strony, jak się okazało, znacznie więcej ucierpiała Andreescu.

Podsumowanie sukcesu Igi wypada znakomicie

W drugim secie Iga przyspieszyła, wygrała po kolei cztery gemy w 20 minut, twardej odpowiedzi z drugiej strony siatki już niemal nie było. Najlepsza tenisistka świata nagle połączyła w zgrabną całość wszystkie umiejętności: szybkość nóg, mocną rotację piłek, siłę uderzeń i wyobraźnię na korcie. Jej rywalka całkowicie straciła impet. Szybko można było zacząć się zastanawiać, czy Polka wygra do zera, wygrała, choć oddajmy Biance, co należne: po trzeciej piłce meczowej.

Podsumowanie sukcesu Igi wypada znakomicie: passa ciągłych zwycięstw przedłużona do 26, liczba gemów wygranych w tym roku do zera wzrosła do 13, niekłamany podziw tenisowego świata rośnie proporcjonalnie do tych i innych statystyk.

Ciąg dalszy w sobotę, pierwszy mecz półfinałowy turnieju WTA 1000 w Rzymie rozegrają Iga Świątek i Aryna Sabalenka (8. WTA). Białorusinka zwyciężyła Amandę Anisimovą 4:6, 6:3, 6:2, zrobiła dość dobre wrażenie wygrywając wreszcie z Amerykanką (grały w WTA Tour piąty raz, cztery wcześniejsze spotkania w Australian Open 2019, Roland Garros 2019, Charleston 2022 i Madrycie 2022 przegrała). Podwójne błędy serwisowe Białorusinki w pierwszym secie też jednak widziano, tak samo jak późniejszą poprawę podania i ogólnej dyscypliny taktycznej.

Z Igą Świątek Sabalenka wygrała raz: podczas ubiegłorocznego turnieju mistrzyń w Guadalajarze. W tym roku Polka dwa razy była wyraźnie lepsza, w ćwierćfinale w Dausze i niedawno w finale w Stuttgarcie. Drugą parę półfinału w Rzymie wyłoniły późniejsze mecze Ons Jabeur (7. WTA) – Maria Sakkari (4. WTA) oraz Jil Teichmann (29. WTA) – Daria Kasatkina (23. WTA).