Reklama

Teatr Telewizji: Zgubny pęd za trendami

W mijającym roku zmieniło się kierownictwo Teatru TV (Michał Kotański i Wojciech Majcherek), a widzowie uznali, że najbardziej lubią oglądać spektakle, które już znają.
Pokaz prasowy sztuki Oscara Wilde'a "Pełna powaga" w reżyserii Tadeusza Kabicza w sali kolaudacyjnej

Pokaz prasowy sztuki Oscara Wilde'a "Pełna powaga" w reżyserii Tadeusza Kabicza w sali kolaudacyjnej TVP w Warszawie,

Foto: PAP/Albert Zawada

Nastąpiła jednak poprawa w porównaniu z oglądalnością z ubiegłego roku, kiedy Teatrem TV kierowała jeszcze Kalina Cyz (ekipa prezesa Jacka Kurskiego), a średnia roczna widownia poniedziałkowych Teatrów TV w 2023 roku wynosiła 210 tysięcy widzów. Rekordowa w ubiegłym roku zainscenizowana w studiu w formule „na żywo” „Pierwsza lepsza” Fredry w realizacji Magdaleny Małeckiej-Wippich zgromadziła przed telewizorami 267 tysięcy widzów.

Czytaj więcej

Teatr TV odbił się od dna. Powoli odzyskuje widownię i artystów

W 2024 roku najchętniej oglądane „Rozmowy przy wycinaniu lasu” w reżyserii Stanisława Tyma obejrzało w TVP 1 472,5 tysiąca widzów. Tyle że był to spektakl powtórkowy, z 1998 roku. Co ciekawe, drugim, który przekroczył barierę 400 tysięcy, była także powtarzana, zrealizowana w 2009 roku przez Macieja Englerta „Namiętna kobieta” z 407-tysięczną widownią.

Dopiero na trzecim miejscu znalazł się premierowy autorski „Deprawator” Macieja Wojtyszki. Opowieść o spotkaniu tuzów literatury: Zbigniewa Herberta, Witolda Gombrowicza i Czesława Miłosza przyciągnęła 370 tysięcy widzów.

Gwoli ścisłości należy przypomnieć, że wszystkie powyższe tegoroczne przedstawienia miały wcześniej swoje teatralne wersje.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Teatr TV. Dlaczego Bukowski milczał o Whartonie, którym się inspirował?

Teatr TV: Wątpliwe pewniaki. Widzowie lubią oglądać to, co już znają

Nowe od maja kierownictwo Teatru Telewizji, czyli Michał Kotański i Wojciech Majcherek, postanowiło pokazać hitowe spektakle mające już własne historie i fanów. Postawili więc na przeniesienia z teatrów, rejestracje w teatrach bądź transmisje „na żywo”

Wygląda na to, że ten pomysł nie sprawdził się najlepiej. Wielokrotnie nagradzany rap-musical o polskie transformacji ustrojowej – „1989” Marcina Napiórkowskiego, Katarzyny Szyngiery, Mirosława Wlekłego, w reżyserii Katarzyny Szyngiery – pokazany został dwukrotnie. Po raz pierwszy w maju transmitowany był z Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie (koprodukcja z Gdańskim Teatrem Szekspirowskim). Mimo bogatej oprawy i wielu zapowiedzi obejrzało go wtedy 315 tysięcy widzów, a wrześniową powtórkę rozpoczynającą sezon – niespełna połowa tej liczby – 148 tysięcy. Podobnie sprawa ma się z innym przebojem teatralnym – „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję” Mateusza Pakuły na podstawie jego własnej książki i w jego reżyserii (Spektakl miał premierę w krakowskiej Łaźni Nowej, w koprodukcji z Teatrem im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, którym Michał Kotański kieruje do 31 sierpnia 2025. Jednocześnie został zaproszony do zamkniętego konkursu na dyrektora Teatru Narodowego). Ta opowieść o „godnej śmierci” i „współumieraniu” zgromadziła przed telewizorami 267 tysięcy widzów.

Za to za udany można uznać debiut w Teatrze TV Tadeusza Kabicza – „Pełną powagę. Komedię dla ludzi bez poczucia humoru” Oscara Wilde’a, czyli inscenizację klasycznej angielskiej komedii w przewrotnie współczesnym odczytaniu. Niemal 315 tysięcy widzów uznało, że warto tej propozycji się przyjrzeć. Jej wartość oprócz reżyserskiego konceptu polega na tym, że powstała na zamówienie Teatru TV i kontynuuje jego chwalebną tradycję. Po raz kolejny trzeba przypomnieć, że właśnie oryginalne przedstawienia stanowiły esencję Teatru TV, którego świetne tradycje sięgają lat 50. ubiegłego wieku.

Sumując: wśród 25 przedstawień 10 to spektakle powtórkowe i wielu lubi do nich wracać. Zamykające zestawienie pamiętne „Do piachu…” Tadeusza Różewicza nakręcone przez Kazimierza Kutza w 1990 roku przyciągnęło 172 tysiące widzów.

Widzowie oczekują ponadczasowości

Sceniczne przeniesienia były od lat specjalnością TVP Kultura, w sposób pożyteczny utrwalając czy wręcz dokumentując ważne teatralne wystawienia. Gdy przyjrzeć się jednak ich tegorocznej oglądalności – widać, jak niszowa to propozycja. Zestawienie tutejszych przebojów otwiera „Rzecz o banalności miłości” Savyon Liebrecht. Wyreżyserowana przez Feliksa Falka w 2013 roku opowieść o Hannie Arendt i Martinie Heideggerze z 57 tysiącami widzów to rekord. Ostatnia tegoroczna, grudniowa premiera transmitowana z Teatru Współczesnego w Szczecinie, czyli „Spartakus. Miłość w czasach zarazy”, miał zaledwie 14 749 widzów. Głośne przedstawienie w reżyserii Jakuba Skrzywanka przedstawiające problem samobójstw nastolatków LGBTQ+, choć wzbudziło aplauz teatralnej widowni i przychylne oceny krytyków – telewizyjnych widzów raczej nie przyciągnęło.

Reklama
Reklama

Faktem jest, że słupki oglądalności nie są decydującym miernikiem wartości, ale już o upodobaniach widzów na ich podstawie można sądzić. Każdy z wyżej wspominanych spektakli miał w TV poprzedzającą promocję, a jako że znane były ich teatralne wersje – widzowie dokonywali świadomego wyboru, co chcą oglądać. Wyniki pokazują, że ważniejsza niż rozgłos, publicystyka i doraźność jest dla nich rozmowa o ponadczasowych wartościach. To z kolei materiał do przemyśleń dla kierownictwa Teatru TV programującego kolejne premiery – miejmy nadzieję w znacznie większym stopniu będące oryginalnymi produkcjami.

Czytaj więcej

„Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję”. Bolesna rozmowa o eutanazji

Bukowski nie jest Whartonem

Niesmak pozostawiła premiera „Miłości”, czyli spektaklu przypisywanemu Beniaminowi Bukowskiemu, o czym informowały wszystkie plansze poprzedzające go, a także te wyświetlane po jego zakończeniu. Faktów tych nie zdementował także sam autor występujący w pospektaklowym „Postscriptrum”, mimo że w sposób oczywisty fabuła powstała na podstawie znanej powieści „Spóźnieni kochankowie” Williama Whartona, amerykańskiego autora. W tym miejscu warto przypomnieć, że Bukowski jest zdobywcą wielu prestiżowych dramatopisarskich nagród, ostatnio jednym z dwóch laureatów V edycji Dramatopisania, czyli konkursu organizowanego przez Instytut Teatralny. We wrześniu minionego roku został też powołany na stanowisko dyrektora Teatru Polskiego w Bydgoszczy na cztery kolejne sezony.

Publikowaliśmy o sprawie tekst na łamach „Rz”, ale wyjaśnienie ze strony kierujących Teatrem TV nie nadeszło do redakcji do tej pory.

Trwałym za to plusem jest zmiana godzin emisji w poniedziałkowym, najstarszym paśmie Teatru TV na wcześniejszą – spektakle zaczynają się obecnie o 20.30.

Na kolejne plusy trzeba jeszcze zaczekać.

Telewizja
Gwiazda „Hotelu Zacisze” nie żyje. Prunella Scales miała 93 lata
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Telewizja
Nagrody Emmy 2025: Historyczny sukces 15-latka z „Dojrzewania”. „Studio” i „The Pitt” najlepszymi serialami
Telewizja
Legendy i nieco sprośności w nowym sezonie Teatru TV: Fredro spotyka Mickiewicza
Telewizja
Finał „Simpsonów” zaskoczył widzów. Nie żyje jedna z głównych bohaterek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama