Reklama

Pojedynek Learów i przerwany Cezar

W piątek startuje Festiwal Szekspirowski. Ma wreszcie w Gdańsku własną siedzibę: nowoczesną, ale stylizowaną na czasy Szekspira.

Aktualizacja: 28.07.2015 20:19 Publikacja: 28.07.2015 18:48

Foto: materiały prasowe

– Program wielu festiwali układa się dziś pod gust krytyków. U nas jest inaczej – uważa prof. Jerzy Limon, twórca festiwalu, dyrektor Teatru Szekspirowskiego. – Tworzymy go dla wyrobionej publiczności, która towarzyszy nam od lat. Zdajemy sobie sprawę, że w przeciwieństwie do reżyserów zaczyna ona tęsknić za pewną spójnością fabularną. Nie lubi, gdy spektakle przypominają performance epatujący nowoczesną techniką.

Prof. Limon dodaje również: – Samobójstwem dla teatru jest całkowite odwrócenie się od tekstu utworu, ale takie poczynania też znajdą się w naszym programie. Chcemy pokazać, jak świat gra Szekspira. Nie mamy zamiaru poddawać się modzie, ale nie chcemy, by Festiwal Szekspirowski był teatralną konserwą.

Na otwarciu Jerzy Trela wystąpi jako John Barrymore, jeden z najwybitniejszych aktorów szekspirowskich wszechczasów. Opowieść o postaci niejednoznacznej, która kreowała swoją legendę już za życia, zrealizowana została przez Krzysztofa Jasińskiego w Teatrze STU.

O nagrodę Yorricka za najlepszą inscenizację szekspirowską rywalizować będą m.in. dwie krakowskie realizacje „Króla Leara". Pierwszą, dziejącą się w Watykanie, przygotował Jan Klata w Starym Teatrze, drugą – „Kto wyciągnie kartę wisielca, a kto błazna" – Paweł Miśkiewicz w Teatrze im. Słowackiego. Do tego dochodzi niekonwencjonalna „Burza" Krzysztofa Garbaczewskiego (Teatr Polski z Wrocławia).

Wśród spektakli zagranicznych zwracają uwagę inscenizacje dwóch wybitnych reżyserów europejskich: „Makbet" Luka Percevala i „Juliusz Cezar" Roberta Sturui. Dla Percevala tematem przewodnim tragedii Szekspira stały się najgłębiej ukryte i najbardziej niebezpieczne związki między kobietą a mężczyzną. Opowieść o „Juliuszu Cezarze" Robert Sturua urywa w połowie. Gruziński reżyser odnosi się w ten sposób do sytuacji postkomunistycznej Gruzji, gdzie były zbrodnie, ale nie ma kary.

Reklama
Reklama

Ideą budowy Teatru Szekspirowskiego w miejscu dawnej szkoły fechtunku prof. Jerzy Limon żył od lat. Trzeba było jednak dużo wyobraźni, uporu i konsekwencji, by na starym gdańskim parkingu powstał jeden z najnowocześniejszych i najbardziej funkcjonalnych budynków teatralnych w Polsce.

Oddany w ub. roku Teatr Szekspirowski dorobił się też własnej premiery. Z zespołem Teatru Wybrzeże wyprodukował niedawno „Wesołe kumoszki z Windsoru". Spektakl grany jest całe wakacje i cieszy się ogromnym powodzeniem. Co ciekawe, widzowie najbardziej lubią zajmować miejsca stojące na parterze i przemieszczać się w trakcie spektaklu wraz z aktorami.

Tegoroczna edycja Festiwalu Szekspirowskiego tak jak zawsze obfitować będzie w spektakle offowe, spotkania z twórcami oraz bogaty program edukacyjny.

Szczegółowy program: www.festiwalszekspirowski.pl

Teatr
Styczniowe premiery Teatru TV bez wyróżnień
Teatr
Piotr Domalewski po „Ministrantach” wraca do teatru dyskutować o polskich bohaterach
Teatr
Anna Dymna wróciła do Teatru TV. TVP VOD ma „Norymbergę" z Crowem na wyłączność
Teatr
„Europa” Warlikowskiego: a nie mówiłem, że jesteśmy mordercami i kanibalami?
Teatr
„Europa” Krzysztofa Warlikowskiego. Cielecka, Chyra, Ostaszewska o krwawych tajemnicach Europy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama