Kilka dni temu wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł (PiS) zawiesił Monikę Strzępkę w pełnieniu obowiązków dyrektorki Teatru Dramatycznego w Warszawie, będącego miejską instytucją samorządową. Aldona Machnowska-Góra, zastępczyni prezydenta Rafała Trzaskowskiego, poinformowała później, że Monika Strzępka została odwołana ze stanowiska. W trybie rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody mazowieckiego powołanie Strzępki, która objęła stanowisko we wrześniu w wyniku wygranego konkursu, unieważniono. - Pójdziemy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, gdzie decyzja może zapaść w ciągu 30 dni, a jeżeli tam nie uzyskamy zrozumienia – odwołamy się do Naczelnego Sądu Administracyjnego - zaznaczała w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Machnowska-Góra. 

Czytaj więcej

Wojewoda z PiS dokonał „analizy twórczości Moniki Strzępki”. Wniosek: Zwolnienie w Teatrze Dramatycznym

Teraz głos w sprawie zajął również prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. „Kultura nie jest własnością polityków. Teatr nie jest własnością polityków. Monikę Strzępkę na stanowisko dyrektorki Teatr Dramatyczny wskazała – po wielomiesięcznej, wnikliwej procedurze – komisja konkursowa” - czytamy we wpisie opublikowanym przez polityka na Facebooku. „W pierwszym głosowaniu, stosunkiem głosów 7:2. Oceniane były programy kandydatów, ich dotychczasowy dorobek, przeprowadzone były z nimi bezpośrednie rozmowy. Zgodnie z decyzją komisji powołałem Monikę Strzepkę na dyrektorkę teatru na kolejne sezony artystyczne” – wskazał Trzaskowski. 

Zdaniem prezydenta Warszawy, „wojewoda Konstanty Radziwiłł postanowił wkroczyć nie tylko w proces wyboru dyrektorki, ale i w kompetencje samorządu”. „I to po raz kolejny” – podkreślił Trzaskowski. „Dlaczego? Bo jemu osobiście nie odpowiadają poglądy dyrektorki i jej twórczość. Niebezpiecznie pachnie to cenzurą i czasami, jak się jeszcze nie tak dawno wydawało, słusznie minionymi. Nie wspominając o tym, że są wątpliwości, czy wojewoda do decyzji w trybie nadzorczym w tym przypadku miał w ogóle prawo” – dodał. 

Jak stwierdził Rafał Trzaskowski, „podjęte przez Konstantego Radziwiłła wobec miejskiego teatru działania są nieuzasadnione i po prostu skandaliczne”. „Zaskarżymy jego decyzję do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Cenzura nie przejdzie. Wolna kultura się obroni. Głęboko w to wierzę” – zaznaczył.