Reklama

Jak zrobić festiwal, gdy nie ma pieniędzy

W Internecie błyskawicznie rozwija się ruch w obronie Warszawskiej Opery Kameralnej, której grozi likwidacja - pisze Jacek Marczyński

Publikacja: 22.03.2012 07:14

„Uprowadzenie z seraju” – jedna z atrakcji Festiwalu Mozartowskiego Warszawskiej Opery Kameralnej

„Uprowadzenie z seraju” – jedna z atrakcji Festiwalu Mozartowskiego Warszawskiej Opery Kameralnej

Foto: Fotorzepa, Juliusz Multarzyński JM Juliusz Multarzyński

W ciągu ostatniej doby na stronie „SOS dla Warszawskiej Opery Kameralnej" zanotowano ponad półtora tysiąca wpisów i nieustannie ich przybywa. Protest wybuchł, ponieważ Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego zmniejszył tegoroczną decyzję dla tego teatru o 23,5 proc.

Pieniędzy na utrzymanie budynku i pensje dla pracowników starczy więc do listopada, pod warunkiem że Warszawska Opera Kameralna nie zagra żadnego przedstawienia. Teatr postanowił zrezygnować z organizacji Festiwalu Mozartowskiego, na który od 1991 r. przyjeżdżają melomani z wielu krajów.

Protestują znani artyści, muzykolodzy i widzowie. Pojawiły się wpisy z zagranicy podkreślające wyjątkowy charakter Festiwalu Mozartowskiego w świecie.

Lepsza niż Salzburg

„Warszawska Opera Kameralna, wystawiająca corocznie wszystkie opery Mozarta, jest perłą wśród letnich operowych festiwali – pisze bas Wojciech Gierlach. – Salzburg wystawił je tylko raz, w okrągłą rocznicę urodzin Mozarta".

„Urząd Marszałkowski jest nieudolny, zasłania się „janosikowym", ale ono nie jest gromem z jasnego nieba, tylko stanowi pewien constans, który trzeba było odpowiednio uwzględnić w budżecie – napisał muzykolog Piotr Maculewicz. – Po prostu rządzącego województwem PSL nie obchodzi kultura wysoka".

Na janosikowe zmuszające do oddania przez Mazowsze 659 mln dochodów podatkowych powołuje się Marta Milewska, rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego. Ten obowiązek – jej zdaniem – wymusił zmniejszenie dotacji dla wszystkich 29 instytucji kultury podległych samorządowi. A Warszawska Opera Kameralna otrzymywała do tej pory najwięcej na bieżącą działalność. W 2011 r. było to 19 mln zł, tegoroczna dotacja wyniesie ostatecznie 14,8 mln zł.

Dla porównania, Teatr Polski otrzyma 14,6 mln zł – o 8,2 proc. mniej niż rok temu, a Zespół Mazowsze – 10,1 mln zł, czyli 400 tys. zł więcej niż w 2011 r.

Reklama
Reklama

Marta Milewska ma dla dyrekcji WOK jedną radę: – Dokonanie gruntownego przeglądu ponoszonych kosztów. Być może dzięki ograniczeniu administracji, analizie listy płac w tym sektorze i poszukiwaniu wsparcia w Ministerstwie Kultury u władz Warszawy i sponsorów uda się utrzymać to, co dla WOK ma największe znaczenie.

Mozart bez nut

– Festiwal Mozartowski uzyskał wsparcie Ministerstwa Kultury na lata 2012 – 2014, o tym od dawna wiadomo – przypomina Krzysztof Kur, zastępca dyr. WOK. – Jest to 250 tys. zł rocznie, a więc około 10 proc. wszystkich kosztów. Teraz pieniądze trzeba będzie zwrócić.

W poniedziałek odbędzie się spotkanie Rady Artystyczno-Programowej WOK z marszałkiem Adamem Struzikiem. Krzysztof Kur podkreśla jednak, że nie jest to wynik obecnej sytuacji, termin ustalono sześć tygodni temu. Na Facebooku trwa zaś dyskusja o akcji protestacyjnej. Duże uznanie zyskała propozycja wykonania „Requiem" Mozarta, z którego wycięto by 23,5 proc. nut.

Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń. Niszowi eksperci sabotują festiwale
Teatr
Rzeź kilku czołowych festiwali w Instytucie Teatralnym
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama