Korespondencja z Brukseli

- Możemy zacząć odbudowywać nasze gospodarki - ogłosił przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel. Po sześciu godzinach od rozpoczęcia szczytu UE w Brukseli zawarto porozumienie w sprawie pakietu budżetowego dla UE. Polska i Węgry wycofały swoje weto w zamian za klauzule interpretacyjne dołączone do rozporządzenia przewidującego możliwość zawieszania unijnych funduszy dla krajów, gdzie łamanie praworządności zagraża interesom finansowym UE. To odblokowuje 1,8 biliona euro dla UE w ramach budżetu na lata 2021-27 i funduszu odbudowy gospodarki. W tym jest 160 miliardów euro dla Polski.

Porozumienie oparte jest na kompromisie zaproponowanym przez Niemcy, które do końca grudnia kierują rotacyjnie pracami UE. We wtorek wieczorem został zaakceptowany wstępnie przez Polskę i Węgry. Przewiduje on deklarację interpretacyjną podłączoną do rozporządzenia łączącego unijne fundusze z przestrzeganiem praworządności, opóźnienie wprowadzenia w życie mechanizmu do momentu wydania orzeczenia przez Trybunał Sprawiedliwości UE (około 2 lat), a także obietnicę stosowania go tylko do nowych pieniędzy, czyli nie wobec funduszy z budżetu 2014-20. Z tego tytułu zostało jeszcze do rozdysponowania 300 mld euro na projekty z polityki spójności, z czego dla Polski ok. 40 mld euro do 2023 roku. Istniejące jeszcze wątpliwości interpretacyjne wydawały się możliwe do rozwiania i większość przywódców była zadowolona z kompromisu. - Panuje atmosfera spokoju - powiedział przewodniczący Parlamentu Europejski David Sassoli, który uczestniczył w początkowej fazie szczytu.

- W projekcie konkluzji jest zapis, że „samo ustalenie, że doszło do naruszenia zasady państwa prawnego nie wystarczy do uruchomienia mechanizmu”. Ochroni to Polskę przed ryzykiem arbitralnych nadużyć tego instrumentu. Taka propozycja konkluzji potwierdza polskie i węgierskie rozumienie zakresu rozporządzenia — powiedział „Rzeczpospolitej” Konrad Szymański, sekretarz stanu ds. europejskich. - To nie jest interpretacja. To gwarancje stosowania rozporządzenia, które dają Polsce bezpieczeństwo budżetowe - dokładnie takie jak chcemy - dodał minister.

W żadnym momencie temat budżetu nie pojawił się przy dużym stole przywódców - dowiadujemy się nieoficjalnie. Dyskutowano tylko w kuluarach i tylko w gronie najbardziej zainteresowanych, a więc m.in. Angela Merkel, Charles Michel, Mateusz Morawiecki, Viktor Orban i premier Holandii Mark Rutte. Ostateczny tekst porozumienia w niczym nie różni się od tego zaproponowanego najpierw przez Niemcy przywódcom Polski i Węgier. Inne kraje potrzebowały tylko czasu na analizę tekstu, opinię prawników i zapowiedź ze strony Parlamentu Europejskiego, że takie dodatki do rozporządzenia są dla niego do przyjęcia. Eurodeputowani są za, bo kluczowe było dla nich pozostawienie samego rozporządzenia bez zmian. Jak powiedział Manfred Weber, szef grupy Europejskiej Partii Ludowej, tylko rozporządzenie stanowi prawo. - Reszta to deklaracje polityczne - stwierdził Niemiec.

Porozumienie będzie oznaczało odblokowanie wielkich pieniędzy dla całej Unii i dla Polski. W sumie to 1,8 biliona euro w budżecie na lata 2021-27, z czego Polska ma dostać około 160 mld euro dotacji i pożyczek. Bez tych pieniędzy niemożliwa byłaby transformacja energetyczna naszego kraju, która jest teraz priorytetem rządu.