Reklama

Opozycja na ulicach Tbilisi domaga się dymisji prezydenta

W piątkowej antyrządowej demonstracji w stolicy wzięło udział sto tysięcy ludzi. Czy Gruzji grozi nowa rewolucja?

Publikacja: 03.11.2007 01:34

Opozycja na ulicach Tbilisi domaga się dymisji prezydenta

Foto: Rzeczpospolita

„Gruzja bez prezydenta!” oraz „Saakaszwili i Putin – dwa buty do pary. Obaj kagiebiści, obaj ohydni!” – takimi transparentami gruzińska opozycja uczciła czwartą rocznicę rewolucji róż.

Stutysięczny tłum demonstrantów zajął w piątek główną ulicę Tbilisi – Rustawelego. Organizatorzy wiecu zapowiadali, że demonstranci się nie rozejdą, dopóki prezydent Micheil Saakaszwili nie spełni trzech żądań. Opozycja domaga się przyspieszonych wyborów do parlamentu (chce, by odbyły się one w kwietniu 2008 roku), zmiany ordynacji wyborczej i uwolnienia więźniów politycznych. Nie kryje, że jej strategicznym celem jest jednak likwidacja urzędu prezydenta i przekształcenie Gruzji w republikę parlamentarną. Jeden z najbardziej znanych oponentów gruzińskiego przywódcy Georgij Żwanija (brat zabitego w niewyjaśnionych okolicznościach premiera Zuraba Żwanii) zapowiada, że będzie „z narodem aż do skutku”.

– Uzbierało się dużo poważnych problemów i niesprawiedliwości. Jesteśmy tu, by je rozwiązać – oświadczył polityk.Kryzys, który grozi wybuchem kolejnej rewolucji, rozpoczął się od zarzutów, jakie postawił Micheilowi Saakaszwilemu jego były poplecznik, minister obrony Irakli Okruaszwili.

W należącej do gruzińskiego miliardera Badriego Patarkaciszwilego telewizji Imedi Okruaszwili oskarżył go m.in. o zlecanie zabójstw oponentów. W tym – Zuraba Żwanii. Autor sensacyjnych informacji został aresztowany, co spowodowało protesty opozycji i doprowadziło do jej zjednoczenia.

Reputacji prezydenta nie pomogło nawet pokazanie w państwowej telewizji fragmentu przesłuchania byłego ministra obrony, podczas którego odwołał on poprzednie rewelacje. W przekonaniu opozycji i krewnych Okruaszwilego – zeznania zostały na nim wymuszone.

Reklama
Reklama

Mimo skali protestów obóz prezydencki próbuje bagatelizować problem. – Niech stoją, ile im się będzie chciało. Najważniejsze, żeby nie łamali prawa – oświadczył jeden z jego przedstawicieli. Sam prezydent Saakaszwili jeździ tymczasem po kraju i przestrzega Gruzinów przed „wrogami ludu i zdrajcami”. – Ktoś musi mu powiedzieć, że wystąpienia w stylu Hitlera szkodzą jego wizerunkowi – nie kryje zdegustowania zachowaniem prezydenta politolog Ramaz Klimiaszwili.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1458
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama