To najważniejszy więzień Hagi po Slobodanie Miloszeviciu. Ale nawet ten ostatni nie okazywał sędziom takiej pogardy jak Szeszelj.

– Proces może się przekształcić w prawdziwy show. Zobaczymy, co Szeszelj tym razem wymyśli i jak będzie się zachowywał – mówi „Rz” Sonja Biserko, znana serbska opozycjonistka. Specjalnie pojechała do Hagi, by zobaczyć początek procesu. Szeszelj jest oskarżony o morderstwa, tortury i prześladowanie Chorwatów oraz bośniackich Muzułmanów. Zajmował się między innymi rekrutacją i indoktrynacją serbskich ochotników, którzy potem zabili setki ludzi.

– Oczyścimy Bośnię z pogan – mówił. W 2003 roku sam zgłosił się do Hagi. Tylko po to, by udowodnić, że trybunał jest niesprawiedliwy. – Nie mam żadnych wątpliwości, że Szeszelj będzie kpił z sędziów, tak jak to robił do tej pory. Nikomu w Hadze nie okazuje szacunku – mówi „Rz” Meridijana Sadović, ekspert ds. haskiego trybunału.

Vojislav Szeszelj broni się sam. Odmawia korzystania z jakichkolwiek urządzeń elektronicznych, bo podejrzewa, że będzie podsłuchiwany. Żąda dokumentów pisanych ręcznie i tłumaczonych na język serbski, czyli pisanych cyrylicą.

– Ich przygotowanie zajmuje wieki – tłumaczy Meridijana Sadović. Proces miał się rozpocząć rok temu, ale Szeszelj ogłosił wtedy głodówkę. Wytrwał w niej prawie miesiąc. Sędziowie ulegli i pozwolili mu się bronić samemu.

– Sędziowie wiedzą, że to człowiek na granicy niepoczytalności. Tymczasem od śmierci Miloszevicia jest najważniejszym oskarżonym, który może jeszcze wiele ujawnić. Poza tym muszą zdążyć z wyrokiem do 2010 roku, bo wtedy trybunał kończy pracę – tłumaczy Sadović. Dla wielu Szeszelj jest bohaterem. „Zaczyna się proces, koniec z tyranią Hagi” – takie plakaty pojawiły się w Belgradzie.

UE naciska na Serbię, by współpracowała z trybunałem w Hadze. Dziś Bruksela podpisze z Serbią umowę stowarzyszeniową, która stanowi wstęp do negocjacji członkowskich. Dokument wejdzie jednak w życie dopiero, kiedy Belgrad przekaże do Hagi kolejnych podejrzanych.

? Slobodan Miloszević, były prezydent Jugosławii, spędził w Hadze pięć lat. Zmarł tuż przed ogłoszeniem wyroku.

? Milan Martić, były przywódca chorwackich Serbów, prezydent samozwańczej Republiki Serbskiej Krajiny. Skazany na 35 lat więzienia, m.in. za bombardowanie Zagrzebia w 1995 roku.

? Milan Babić, pierwszy prezydent Republiki Serbskiej Krajiny, skazany na 13 lat więzienia. Popełnił w Hadze samobójstwo.

? Momczilo Krajisznik, były przewodniczący parlamentu Republiki Serbskiej w Bośni, prawa ręka przywódcy bośniackich Serbów Radovana Karadżicia. Skazany za zbrodnie przeciwko ludzkości na 27 lat więzienia.

? Biljana Plavszić, prezydent Republiki Serbskiej, współpracownica Karadżicia. Skazana na 11 lat więzienia za prześladowania Chorwatów i bośniackich Muzułmanów.