O tzw. mapie drogowej, czyli planie wprowadzenia w Birmie systemu parlamentarnego, wojskowi wspominali od 2003 roku. Nigdy nie mówili jednak o konkretach. W sobotnim oświadczeniu wyemitowanym przez państwową telewizję i radio generałowie pierwszy raz ujawnili konkretne terminy poszczególnych etapów. Zapowiedzieli m.in., że już w maju przeprowadzą referendum w sprawie nowej konstytucji.
„Zgodnie z nową ustawą zasadniczą w 2010 roku zostaną zaś przeprowadzone wielopartyjne wybory. To bardzo ważne, aby wojskową administrację zastąpić demokratycznym, cywilnym systemem rządów” – głosi oświadczenie podpisane przez gen. Tin Aung Myint Oo, jednego z najważniejszych ludzi reżimu.
Opozycja nie wierzy jednak w obietnice składane przez juntę, która wciąż wtrąca do więzień działaczy opozycji. – Według mnie wybory powinny zostać ogłoszone dopiero, gdy będziemy znali wynik referendum – powiedział BBC rzecznik Ruchu na rzecz Demokracji (NLD) Nyan Win.
Według niego nowa, przygotowywana pod auspicjami reżimu, konstytucja prawdopodobnie będzie wymierzona w opozycję. NLD i jej prześladowana przywódczyni Aung Sang Suu Kyi zapewne nie zostaną dopuszczone do wyborów, które w tej sytuacji wygrają ludzie desygnowani przez juntę.
Według niego nowa, przygotowywana pod auspicjami reżimu, konstytucja prawdopodobnie będzie wymierzona w opozycję. NLD i jej prześladowana przywódczyni Aung Sang Suu Kyi zapewne nie zostaną dopuszczone do wyborów, które w tej sytuacji wygrają ludzie desygnowani przez juntę.