Palin wybrała "Barracudę", bo sama nosiła takie przezwisko (oznaczające drapieżną rybę), gdy grała w szkolnej drużynie koszykówki. Przy dźwiękach tego utworu wkraczała na scenę podczas zakończonej w czwartek republikańskiej konwencji wyborczej.
- Poglądy i wartości wyrażane przez Sarah Palin w żadnej mierze nie reprezentują nas jako amerykańskich kobiet - uznały członkinie zespołu, Ann i Nancy Wilson, w rozmowie z "Entertainment Weekly". - "Barracuda" została napisana w końcu lat 70. jako zjadliwy protest przeciw bezdusznej naturze przemysłu muzycznego, szczególnie okrutnego dla kobiet - twierdzą wokalistki.
Wystosowały pismo do Partii Republikańskiej z żądaniem zaprzestania wykorzystywania piosenki. "Organizatorzy kampanii republikańskiej nie poprosili o pozwolenie i nigdy go nie otrzymali" - głosi oświadczenie wydane w imieniu sióstr.
Współpracownicy Johna McCaina nie zgadzają się z zarzutami i zapewniają, że otrzymali wszelkie niezbędne licencje i zapłacili za nie, zanim piosenka została pierwszy raz wyemitowana. - Respektujemy prawo własności intelektualnej - oświadczył rzecznik kampanii Brian Rogers.
"Heart" dostaje tantiemy i "odkurzoną" popularność, a republikanie - "zaj....tą piosenkę"
Prawne szanse pań Wilson wydają się wątpliwe. Będąca przedmiotem sporu piosenka jest objęta zgodą na publiczne wykonywanie, pod warunkiem opłacenia licencji dla organizacji ASCAP - zbierającej tantiemy w imieniu kompozytorów i posiadaczy praw autorskich.
Nie wszystkim twórcom piosenki przeszkadza jej wykorzystanie w kampanii Sarah Palin. Były gitarzysta "Heart" Roger Fisher twierdzi, że zyskują obie strony. "Heart" dostaje tantiemy i "odkurzoną" popularność, a republikanie - "zaj....tą piosenkę".
Przyznał jednak, że sam jest wyborcą demokratów i część pieniędzy otrzymanych od republikanów zamierza przeznaczyć na kampanię Baracka Obamy. - Dzięki temu republikanie wspierają Obamę - zauważył.
W zeszłym miesiącu inny muzyk rockowy Jackson Browne pozwał Johna McCaina, Narodowy Komitet Republikański i Partię Republikańską z Ohio, oskarżając ich o bezprawne wykorzystanie jego przeboju "Running on Empty" z 1977 roku.
Najbardziej znana republikańska "wpadka" muzyczna - nie tyle prawna, co artystyczno-polityczna - to wykorzystanie w 1984 roku przez Ronalda Reagana piosenki "Born in the USA" Bruce'a Springsteena (kończącej się słowami "Nowhere to run, ain't got nowhere to go") jako "przesłania nadziei" dla tradycyjnej Ameryki.
Born down in a dead man's town
The first kick I took was when I hit the ground
You end up like a dog that's been beat too much
'Til you spend half your life just covering up
I got in a little hometown jam
And so they put a rifle in my hands
Sent me off to Vietnam
To go and kill the yellow man
Come back home to the refinery
Hiring man says "Son if it was up to me"
I go down to see the V.A. man
He said "Son don't you understand"
I had a buddy at Khe Sahn
Fighting off the Viet Cong
They're still there, he's all gone
He had a little girl in Saigon
I got a picture of him in her arms
Down in the shadow of the penitentiary
Out by the gas fires of the refinery
I'm ten years down the road
Nowhere to run, ain't got nowhere to go