Reklama
Rozwiń
Reklama

Kto ukradł dane 17 milionów klientów

Numery telefonów komórkowych wraz z datami urodzenia, adresami i innymi danymi połowy klientów operatora sieci komórkowej Deutsche Telekom trafiły w niepowołane ręce. Zostały wykradzione z bazy danych Telekomu i krążą po Niemczech. Poszkodowanych jest aż 17 milionów osób, w tym połowa członków niemieckiego rządu oraz wielu znanych polityków, byli prezydenci, aktorzy, gwiazdy showbiznesu i dziennikarstwa.

Publikacja: 06.10.2008 14:38

Deutsche Telekom potwierdził, że dochodziło do nadużyć

Deutsche Telekom potwierdził, że dochodziło do nadużyć

Foto: AFP

Reporterzy tygodnika „Der Spiegel” natrafili na ślad cennego zbioru danych u 27-letniego Tobiasa Hucha, zajmującego się kodowaniem pornograficznych stron internetowych tak, by były dostępne wyłącznie dla dorosłych. Ale to nie Huch włamał się do komputerów Deutsche Telekom. Zdobył je w inny sposób i zwrócił właścicielowi, bojąc się konsekwencji prawnych. Nikt nie wie, ile kopii danych znajduje się jeszcze w nielegalnym obiegu.

Do kradzieży doszło dwa lata temu. Koncern powiadomił wówczas prokuraturę, szukał winnego również na własną rękę. Do tej pory go nie znalazł. Nie powiadomił jednak o tym swoich klientów, narażając ich tym samym nie tylko na niepożądane telefony.

„Któż by się oparł pokusie wykręcenia numeru Karla-Heinza Rummenigge, menedżera FC Bayern, by pogadać z nim sobie o rozgrywanym właśnie meczu albo perspektywie pogawędki z ministrem Horstem Seehoferem o kłopotach CSU?” - pyta „Spiegel” w swoim dzisiejszym wydaniu.

Jednak Rummenigge - podobnie jak żaden z ministrów - dotychczas nie skarżył się na niechciane telefony. W Telekomie uznano więc, że wykradzione dane po prostu gdzieś wyparowały i nie ma powodu straszyć klientów. Koncernowi nawet nie przyszło do głowy, że możliwość dostępu do danych przez przestępców czy ekstremistów stwarza ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa wielu osób. Dopiero, gdy dowiedział się o planowanej przez „Spiegel” publikacji, przyznał publicznie, że faktycznie doszło do kradzieży danych.

Natychmiast posypały się na niego gromy i rozległy żądania zaostrzenia przepisów ustawy o ochronie danych osobowych. Okazało się, że jeszcze na początku ubiegłego roku każdy pracownik Telekomu miał dostęp do informacji o klientach. Wystarczyło znać odpowiednie hasło, które nie było bynajmniej okryte tajemnicą.

Reklama
Reklama

Nie jest to pierwsza wpadka Telekomu. Kilka miesięcy temu wyszło na jaw, że koncern przez całe lata szpiegował członków własnej rady nadzorczej oraz grupę dziennikarzy. Chodziło o wykrycie źródła przecieków z centrali firmy do pisma „Capital”, które dysponowało podejrzanie dobrymi informacjami. Wynajęto do tego celu jedną z berlińskich firm detektywistycznych, zatrudniających byłych pracowników Stasi. Śledzono konta bankowe „podejrzanych” i rejestrowano, gdzie w danej chwili się znajdują, wykorzystując w tym celu systemy umożliwiające lokalizację telefonów komórkowych. Śledztwo w tej sprawie trwa. Dotychczas nie udało się ustalić zleceniodawców tych praktyk.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama