Założony w 1990 roku baskijskojęzyczny dziennik został zamknięty w lutym 2003 roku. Aresztowano dziesięciu redaktorów i członków zarządu gazety. Skonfiskowano cały jej majątek. „Egunkaria” (Dziennik) ukazywała się wówczas w nakładzie 15 tys. egzemplarzy, miała redakcje w pięciu miastach, zatrudniała 150 osób.
Pięciu członków kierownictwa gazety oskarżono o przynależność do ETA – zbrojnej organizacji walczącej prawie od pół wieku o suwerenne państwo Basków lub o współpracę z terrorystami. Po siedmiu latach sąd orzekł, że te zarzuty nie znalazły potwierdzenia w publikowanych w gazecie materiałach. W orzeczeniu czytamy, że nic nie wskazuje, by „Egunkaria” „propagowała ideologię organizacji terrorystycznej, nie opublikowała też ani jednego artykułu gloryfikującego terroryzm”.
Decyzja sędziego Juana del Olmo o zamknięciu dziennika była w dodatku sprzeczna z konstytucją i nie miała żadnych podstaw prawnych. Del Olmo – orzekł sąd – wyszedł z błędnego założenia, że wszystko, co ma związek z językiem baskijskim i baskijską kulturą, musi być inspirowane i kontrolowane przez ETA.
Nawet prokuratura była przeciwna stawianiu redaktorów przed sądem. Rozpoczęcie ich procesu w czerwcu 2007 roku, tydzień po zerwaniu przez ETA zawieszenia broni, wielu Basków odebrało jako zemstę państwa hiszpańskiego. Żądano dla nich od 12 do 14 lat więzienia i pozbawienia praw publicznych na lat 15. Dziś są wolni. Odszkodowanie, jakiego mogą żądać za zamknięcie gazety na siedem lat, szacowane jest na 60 mln euro.
„To było siedem lat kalwarii, w końcu sprawiedliwości stało się zadość” – mówił gazecie „El Pais” redaktor naczelny „Egunkarii” Martxelo Otamendi. „Robiliśmy tylko gazetę w języku baskijskim, służyliśmy temu językowi, nigdy nie mieliśmy związków z ETA”.