76-letni Manuel Noriega we wtorek został przekazany przez Stany Zjednoczone francuskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Generał, który przesiedział w amerykańskim więzieniu 17 lat za handel narkotykami, ma teraz stanąć przed sądem we Francji za pranie brudnych pieniędzy. Panama nie ma z tym krajem porozumienia o ekstradycji, liczy jednak na dobrą wolę Francuzów.
W czasie gdy Noriega siedział w więzieniu w Miami, we własnym kraju był sądzony zaocznie za prześladowanie opozycji od roku 1968, gdy pomagał obalić prezydenta Arnulfa Ariasa, do roku 1989, kiedy amerykańska inwazja zakończyła jego rządy twardej ręki.
Sam Noriega też chce wrócić do kraju. Cytowani przez panamskie media francuscy adwokaci eksdyktatora twierdzą, że jest częściowo sparaliżowany po wylewie, a jego stan się pogorszył po długiej podróży samolotem z Miami do Paryża. Żądają dla swego klienta specjalnych przywilejów w areszcie. Należą się one ich zdaniem Noriedze jako „jeńcowi wojennemu” (został schwytany i wywieziony z kraju podczas obcej interwencji) i jako generałowi.
– Warunki, w jakich jest przetrzymywany, są sprzeczne z konwencją genewską – twierdzi adwokat Olivier Metzner. Jako jeniec powinien mieć prawo do noszenia munduru generała, do lepszej celi, swobodnego poruszania się po terenie więzienia i wizyt lekarza mówiącego po hiszpańsku – wyliczają prawnicy.
Choć Noriega już został zaocznie skazany w 1999 roku przez sąd w Paryżu na dziesięć lat więzienia i 11,4 mln euro grzywny, Francuzi chcą powtórzyć proces. Będzie na niego czekał w więzieniu La Santé.