Jacek Przybylski z Waszyngtonu
„To szokująca wiadomość", „Trzęsienie ziemi", „Grom z jasnego nieba" – tak w Ameryce i we Francji komentowano w piątek informację o tym, że prokuratura straciła zaufanie do wiarygodności pokojówki oskarżającej o napaść byłego szefa MFW.
sPokojówka kłamie?
Zebrane w hotelowym pokoju dowody nie pozostawiają wątpliwości, że para uprawiała seks, ale coraz więcej wskazuje na to, że rację mieli w tej sprawie adwokaci Straussa-Kahna przekonujący, iż do stosunku doszło za obopólną zgodą. W zeznaniach przed ławą przysięgłych kobieta ukryła zaś fakt, że zanim poinformowała ochronę o tym, co się stało w hotelowym apartamencie szefa MFW, posprzątała jeszcze jeden pokój. Sędzia zgodził się więc na wypuszczenie DSK z aresztu domowego i zniesienie sześciomilionowej kaucji.
– To jasny sygnał, że zarzuty wobec niego mogą być wkrótce całkowicie wycofane – mówi „Rz" amerykańska prawniczka Tamara Holder, dodając, że DSK może być zwolniony w ciągu najbliższych tygodni. Na razie sprawa jest jednak kontynuowana, Strauss-Kahn nie odzyskał paszportu i nie może wrócić do Francji.
Od momentu aresztowania Straussa-Kahna pokojówka wielokrotnie okłamała śledczych. Dzień po zatrzymaniu polityka zadzwoniła też do swojego przyjaciela – odsiadującego w więzieniu karę za posiadanie prawie 200 kilogramów marihuany – aby się poradzić, jak wyciągnąć pieniądze od Francuza. Najwyraźniej nie zdawała sobie sprawy, że wszystkie rozmowy z więźniami są nagrywane.
Policjanci podejrzewają też kobietę o pranie brudnych pieniędzy: na jej konto w ciągu ostatnich dwóch lat wpłynęło bowiem aż 100 tysięcy dolarów. I zastanawiają się, jak to możliwe, że kiepsko zarabiająca pokojówka hotelowa opłacała miesięcznie aż pięć wysokich rachunków za telefony komórkowe.
Według detektywów pochodząca z Gwinei 32-latka najprawdopodobniej skłamała też w podaniu o azyl. Podała w nim, że uciekła z rodzinnego kraju, bo padła ofiarą zbiorowego gwałtu.
Trudny powrót
Nawet po oczyszczeniu z zarzutów 62-letni Francuz nie odzyska dawnego stanowiska szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego – nowym dyrektorem MFW została już francuska minister finansów Christine Lagarde. Wiele wskazuje na to, że po uniewinnieniu będzie mógł wrócić do polityki. Przed aresztowaniem sondaże pokazywały, iż Strauss-Kahn może pokonać w przyszłym roku prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, jednak zdaniem komentatorów jego szanse w wyścigu do Pałacu Elizejskiego zmalały. – To wiadomość jak grom z jasnego nieba, ale jest za wcześnie, by obstawiać jego powrót do polityki – komentował były socjalistyczny premier Lionel Jospin.
– Jego obecność po naszej stronie może być decydująca dla naszego sukcesu w wyborach prezydenckich – mówił jednak w piątek Jack Lang, socjalista i były minister kultury.
– Prawda jak najszybciej musi wyjść na jaw – podkreślała była kandydatka na prezydenta Ségolene Royal, zauważając, jaką traumę przeżyli Strauss-Kahn i jego bliscy.
Zdaniem prawników nawet jeżeli Strauss-Kahn zostanie całkowicie oczyszczony z zarzutów, to może mieć problem z odzyskaniem pieniędzy wydanych w związku z aresztowaniem. Sam areszt domowy kosztował byłego szefa MFW około 250 tysięcy dolarów miesięcznie. Strauss-Kahn musiał bowiem nie tylko wynająć rezydencję na Manhattanie, ale z własnej kieszeni opłacał też od maja pilnujących go strażników.
Skazany przez media
Komentatorzy podkreślają, że w maju media zapomniały o zasadzie domniemania niewinności, pokazując Straussa-Kahna jako zboczeńca. „W dzisiejszym szybko żyjącym świecie reputacja może zostać zniszczona błyskawicznie" – zauważył na internetowych łamach „The Atlantic" publicysta Steve Clemons. Jego zdaniem rosnąca moc mediów społecznościowych, blogów i wszelkich forów ułatwia szerzenie nieprawdziwych plotek. – Oczywiście wciąż nie wiemy, czy Strauss-Kahn jest winny czy nie. Jego sprawa pokazuje jednak, jak łatwo media mogą zniszczyć ludzi – dodaje Tamara Holder.
Sprawa może nadwerężyć reputację systemu sprawiedliwości w USA. Gdy w maju kamery pokazywały prowadzonego w kajdankach szefa MFW, a media informowały, że wtrącono go do nowojorskiego więzienia na Rikers Island – pełnego morderców i handlarzy narkotyków – amerykańscy komentatorzy podkreślali, że prokuratura musi mieć bardzo silne dowody. Oskarżyciele zapewniali zaś o wiarygodności pokojówki.