„Rzeczpospolita”: W nocy doszło do co najmniej 19 naruszeń przestrzeni powietrznej Polski przez rosyjskie drony. Jak poważny był to incydent? Czy Rosjanie testowali reakcję NATO?
Gen. Jarosław Kraszewski: Moim zdaniem była to prowokacja. Zbliżają się ćwiczenia Zapad 2025. Władimir Putin chce za wszelką cenę osiągnąć sukces taktyczny na Ukrainie. I obawiam się, że może wykorzystać Zapad, żeby przeprowadzić przy tej okazji jakieś uderzenia pomocnicze bądź pozorowane, zmuszając Ukraińców do przerzutu wojsk, co postawiłoby ich w niekorzystnej sytuacji. Przy okazji przetestował system obrony powietrznej w Polsce. Zobaczył, że NATO poderwało myśliwce. Strąciliśmy te obiekty, które mieliśmy strącić. Ale to na pewno nie było ostatnie takie zdarzenie.