Anna Słojewska z Brukseli

– Chcemy powiedzieć światu, że honorujemy nasze długi, redukujemy deficyty i wspieramy wzrost gospodarczy – powiedział francuski prezydent Nicolas Sarkozy po spotkaniu z kanclerz Niemiec Angelą Merkel w Paryżu. Dwójka przywódców uzgodniła stanowisko na szczyt UE, który odbędzie się 8  i 9 grudnia w Brukseli. Niemcy, które wpłacają najwięcej pieniędzy do funduszu ratowania strefy euro, od wielu tygodni żądają utworzenia unii fiskalnej. Czyli wprowadzenia rygorów budżetowych w państwach UE, szczególnie strefy euro, i poddania się przez nie zewnętrznej kontroli.

Przywódcy Francji i Niemiec uzgodnili sześć najważniejszych kwestii:

1.

Prezydent Francji zgodził się, by pierwszym sprawdzanym wariantem unijnej integracji była zmiana traktatu lizbońskiego, która musi być ratyfikowana przez 27 państw.

– Taki wariant jest przez nas preferowany – oznajmił Sarkozy.

2.

Dopiero jeśli to nie wypali, testowana będzie kolejna opcja: unia fiskalna 17 państw strefy euro, z dodatkowym udziałem innych chętnych, na przykład Polski. Jak zwracają uwagę eksperci, jest właściwie przesądzone, że zostanie wybrany właśnie ten wariant, bo pierwszemu otwarcie sprzeciwia się Wielka Brytania. Nie chce zmian w traktatach, bo woli, by strefa euro integrowała się sama. Poza tym premier David Cameron wie, że nie uda mu się doprowadzić do ratyfikacji zmian w traktacie. Z kolei opcja 17 plus jest wciąż niejasna i nie wiadomo, czy kraje spoza strefy euro będą miały tam cokolwiek do powiedzenia. – To taka formuła, by pokazać, że UE nie dzieli się na Europy dwóch prędkości, ale na zasadzie: „Wpadnijcie, posłuchajcie, ale decyzje podejmujemy my" – mówi „Rz" Ryszard Petru, szef Towarzystwa Ekonomistów Polskich. Według niego Polska powinna jednak do takiego traktatu przystąpić. – W przyszłości strefa euro zamknie się na inne kraje, ważne jest więc, byśmy znajdowali się jak najbliżej procesu decyzyjnego – uważa ekspert.

3.

Autopromocja
TYLKO U NAS

Ambasador Chin w Polsce Sun Linjiang o nowej ofercie współpracy Pekinu z Warszawą

CZYTAJ

W konstytucjach narodowych będzie wpisany obowiązek równoważenia budżetu w średnim terminie. To tzw. złota reguła – państwo nie pożycza pieniędzy na rynku na bieżące wydatki, lecz tylko na inwestycje.

4.

Duet Merkel – Sarkozy proponuje też wpisanie do traktatu automatycznych sankcji dla kraju, którego deficyt budżetowy przekroczy 3 procent produktu krajowego brutto. Faktycznie jednak takie sankcje zostały już uzgodnione w tzw. sześciopaku, który wejdzie w życie jeszcze w tym miesiącu.

5.

Dodatkowo dwójka przywódców proponuje, żeby w przyszłości decyzje o ratowaniu kraju strefy euro, dziś podejmowane jednomyślnie, wymagały większości. Z konferencji prasowej Merkel i Sarkozy'ego nie wynikało, czy opowiadają się za superkomisarzem, który mógłby nawet wetować narodowe budżety. To pomysł niemiecki, kwestionowany jednak wcześniej przez Paryż.

6.

W porozumieniu francusko-niemieckim brak pomysłów na zażegnanie kryzysu. Wiadomo, że nie będzie euroobligacji, a Niemcy sprzeciwiają się dodrukowi pieniędzy przez Europejski Bank Centralny. – Przywoływana we francusko-niemieckiej debacie unia stabilności niekoniecznie musi  dotykać strukturalnych problemów strefy euro – uważa Sony Kapoor, ekspert z instytutu Re-Define. Przypomina, że Irlandia (obecnie objęta programem ratunkowym) i Hiszpania (wymieniana jako kolejny kandydat do pomocy) były jednymi z niewielu krajów, które systematycznie przestrzegały paktu stabilizacji i wzrostu, czyli reguł fiskalnych rządzących strefą euro.

***

Polskie priorytety na szczyt przedstawił wczoraj w Brukseli minister ds. europejskich   Mikołaj Dowgielewicz. Rząd chce, by zmiany odbywały się drogą traktatową oraz by integracja miała charakter jednoczący, a nie dzielący. Czyli aby była otwarta dla chętnych. Ponadto Polska chce wzmocnienia unijnych instytucji i włączenia w proces tworzenia unii fiskalnej Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, a także parlamentów narodowych. Wreszcie zależy nam na tym, by nowy twór nie niszczył dotychczasowych dokonań, czyli np. jednolitego rynku .

W naszym interesie jest być w grupie decydentów, zanim przystąpimy do strefy euro; w tej sprawie, arcyważnej dla korelacji sił w UE na wiele lat, Niemcy są naszym sojusznikiem - powiedział w poniedziałek szef MSZ Radosław Sikorski.

S&P rozważa obniżenie ratingów

Europejskie giełdy zaczęły tydzień od zwyżek. Włoski indeks FTSE MIB wzrósł w ciągu dnia o prawie 3 proc., niemiecki DAX zakończył sesję zwyżką 0,4 proc., a polski WIG20 o 1,5 proc.

Euro lekko umacniało się w poniedziałek wobec dolara, a rentowność obligacji państw z peryferii eurolandu spadała.

Rownież amerykański indeks Dow Jones wzrósł na wczorajszym zamknięciu giełdy o 0,65 proc. Być może jednak nowojorscy inwestorzy nie zdążyli przestraszyć się podaną przez Bloomberga krótko przed zamknięciem giełdy informacją o tym, że agencja ratingowa Standard & Poor's chce pozbawić Niemcy i Francję ich wysokich ratingów kredytowych AAA.

W dwie godziny później Standard&Poor's faktycznie podała, że rozważa obniżenie ratingów kredytowych 15 państw strefy euro (oprócz Grecji i Cypru, których ratingi są już na bardzo niskich poziomach). Państwa trafiły na tzw. listę obserwacyjną S&P z perspektywą nega- tywną. Najwyższe ratingi (AAA) mają dziś w eurozonie Austria, Finlandia, Francja, Niemcy, Luksemburg i Holandia.      —hk, ele

—kz