Konwój 80 francuskich ciężarówek opuścił bazę niedaleko stolicy Mali, Bamako i jest w drodze na południe, do Wybrzeża Kości Słoniowej.
Wycofywanie wojsk następuje dwa dni po tym, jak francuscy żołnierze pomogli sąsiedniemu Nigrowi w uwolnieniu zakładników przetrzymywanych przez islamskich rebeliantów w kopalni uranu.
W Mali przebywało 4 tysiące francuskich żołnierzy, niewielka ich grupa opuściła kraj już w kwietniu. Francja planuje przekazanie dowodzenia armii malijskiej i siłom pokojowym ONZ, które powinny rozpocząć działalność przed wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na lipiec.
W byłej francuskiej kolonii wciąż przebywa 3800 żołnierzy. Ich liczba do września ma się zmniejszyć do 2000, a do końca roku - do 1000. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom rządu Francoise Hollande'a, że po ustabilizowaniu się sytuacji w Mali wojska francuskie zostaną z niej wycofane, minister obrony nieoczekiwanie stwierdził, że Francja zamierza utrzymać w swojej byłej kolonii tysiącosobowy kontyngent, by mógł interweniować w przypadku działań terrorystycznych.
Wielonarodowe siły ONZ, które mają przejąć od Francji kontrolowanie sytuacji w Mali będą się składać z 11200 żołnierzy i 1440 policjantów. Siły te mają pomóc ustabilizować sytuację w kraju i odbudować malijskie siły zbrojne.
W ubiegłym tygodniu na międzynarodowej konferencji donatorów w Brukseli ustalono, że plan rządu mali totalnej odbudowy kraju zostanie dofinansowany kwotą ponad 4 mld dolarów.
Plan ten obejmuje przebudowę instytucji państwowych, naprawę uszkodzonej infrastruktury, organizację wyborów prezydenckich, prowadzenie dialogu z rebeliantami z północy i stymulowanie gospodarki.
W Mali od marca przebywa 20 żołnierzy z Polski. Ich praca polega na szkoleniu żołnierzy malijskich z zakresu logistyki, udziale w zabezpieczaniu minowym bazy misji wojskowej Unii Europejskiej (EUTM) w Mali, udział w zabezpieczeniu administracyjnym, logistycznym i kontrwywiadowczym Dowództwa EUTM. Ich misja ma trwać do końca 2013 roku.
Mali: Francja wychodzi, ale zostaje