Reklama

Na skróty od Goethego do SS

Nazizm jako finał rozwoju niemieckiej kultury – tak można odczytać wystawę w Luwrze. Niemcy protestują.
Kanclerz Angela Merkel w miniony czwartek oglądała obraz George’a Grosza z 1916 roku „Gotowy do akty

Kanclerz Angela Merkel w miniony czwartek oglądała obraz George’a Grosza z 1916 roku „Gotowy do aktywnej służby” w największym muzeum Francji.

Foto: AFP

Ekspozycja „O Niemczech, 1800–1939, od Friedricha do Beckmanna" miała być zwieńczeniem obchodów 50. rocznicy zawarcia traktatu elizejskiego, dokumentu, który stał się podstawą powojennego pojednania obu krajów. Właśnie dlatego patronat nad wystawą w najbardziej odwiedzanym muzeum świata (9,7 mln osób w ub. roku) objął prezydent Hollande i kanclerz Merkel. Ale efekt okazał się odwrotny. Bo jak twierdzą czołowe niemieckie media, w tym tygodnik „Die Zeit" i dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ), wystawa pokazała, że Francuzi wciąż uważają swoich wschodnich sąsiadów za prostaków, których chore wyobrażenie o narodzie, woli i przemocy musiało doprowadzić do Holokaustu.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama