- Polacy powinni być dumni, że ich politycy nie dali się "wciągnąć w mrok za pomocą metod rodem z lat 30." - pisze Ben Judah i przyznaje, że jest zdziwiony burzą, jaka rozpętała się wokół wypowiedzi Sikorskiego.
Autor tekstu, w którym cytowane są słowa Radosława Sikorskiego o tym, że Władimir Putin w 2008 roku proponował Donaldowi Tuskowi udział Polski w rozbiorze Ukrainy, uważa, że szokujące są słowa Putina, a nie reakcja Sikorskiego. Nie widzi też nic dziwnego w tym, że były szef polskiego MSZ nie ujawnił tych faktów od razu po tej rozmowie. "Kto uwierzyłby Warszawie przed aneksją Krymu?" - pyta.
Nothing wrong in quiet about Putin offer: before Crimea nobody would have believed Warsaw; right afterwards it would have enflamed Ukraine.
"Fakt, że Donald Tusk odrzucił rosyjską ofertę uczestniczenia w nowym pakcie Ribbentrop-Mołotow czyni z niego osobę jeszcze bardziej odpowiednią do przewodniczenia Unii Europejskiej. I Angela Merkel o tym wie" - napisał Ben Judah.
The fact that Donald Tusk refused Russia's offer of new Molotov-Rippentrop pact only makes him more fit to lead the EU. And Merkel knows it.
"Polska polityka musi być bardzo dziwna, skoro to nie jest doceniane - konkluduje Judah.
Były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział w wywiadzie dla amerykańskiego magazynu "Politico", że w 2008 roku Putin zaproponował Tuskowi udział w rozbiorze tego "sztucznego tworu", jakim jego zdaniem jest Ukraina. Dodał wówczas, że "Lwów jest polskim miastem" i warto "wspólnie rozwiązać tę sprawę".
Sikorski uznał, że jego słowa użyte w wywiadzie zostały źle zinterpretowane, a wywiad nie był autoryzowany. Ben Judah, autor artykułu, twierdzi, że jako amerykański dziennikarz nie zna pojęcia "autoryzacja".