Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Gen. Walerij Załużny twierdzi, że ukraińska armia jest blisko przełamania n...
Jewgienij Prigożyn, jego zastępca Dmitrij Utkin (od jego pseudonimu Wagner cała grupa wzięła swą nazwę) i pięciu innych przedstawicieli kierownictwa Grupy Wagnera zginęło na pokładzie embraera, który rozbił się w obwodzie twerskim, w czasie lotu z Moskwy do Petersburga.
Źródła związane z Grupą Wagnera spekulują, że samolot został zestrzelony przez rosyjską obronę powietrzną. Maszyna miała zostać strącona przez dwie rakiety z zestawu S-300 w pobliżu jednej z rezydencji Władimira Putina.
Czytaj więcej
- To właściwie koniec wagnerowców jako formacji, która w pewnym momencie miała ambicje do samodzielnego działania - ocenił gen. Waldemar Skrzypczak...
Z kolei anonimowe źródło na Zachodzie, z kręgu administracji USA podało, że wstępne oceny wskazują, iż samolot Prigożyna spadł prawdopodobnie z powodu eksplozji na pokładzie, a zamach „wpisywałby się w długą historię uciszania przez Władimira Putina” jego krytyków. Na piątkowej konferencji prasowej Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla, zaklinał się, że rosyjskie władze nie były zaangażowane w katastrofę.
- Teraz oczywiście krąży wiele spekulacji na temat tej katastrofy i tragicznej śmierci pasażerów samolotu, w tym Jewgienija Prigożyna. Oczywiście na Zachodzie wszystkie te spekulacje przedstawiane są z pewnej perspektywy. Wszystko to jest absolutnym kłamstwem - przekonywał Pieskow.
Jewgienij Prigożyn nie żyje. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow: Śledztwo trwa
- Konieczne jest, aby omawiając tę kwestię, opierać się wyłącznie na faktach. Faktów jest na razie niewiele, bo wymagają one wyjaśnienia w toku prowadzonych obecnie czynności dochodzeniowych. Wczoraj, wypowiadając się na ten temat prezydent (Władimir Putin - red.) powiedział, że czeka na wyniki śledztwa, które zakończy się w najbliższej przyszłości i poznamy szczegóły - dodał rzecznik Kremla.
Czytaj więcej
Wraz ze śmiercią Jewgienija Prigożyna pojawiły się obawy, jak zareagują na to jego najemnicy.
Pieskow dodał, że nie wiadomo jeszcze, czy Putin weźmie udział w pogrzebie Prigożyna. Tłumaczył, że nie wiadomo jeszcze, jak długo potrwa śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy, a rosyjski przywódca ma „dość napięty grafik pracy”.
Sekretarz prasowy Putina pytany o przyszłość wagnerowców po śmierci ich przywódcy stwierdził, że „Prywatna Kompania Wojskowa Wagner nie istnieje de iure”. - Rzeczywiście, istnieje grupa Wagnera, jak wielokrotnie powtarzał prezydent (Putin - red.), która wniosła ogromny wkład w przebieg specjalnej operacji wojskowej (jak w rosyjskiej nowomowie propagandowej określa się inwazję na Ukrainę - red.). Wczoraj (Denis) Puszylin (p.o. przewodniczącego samozwańczej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej - red.) oświadczył, że wniosła ogromny wkład w wyzwolenie wielu regionów. A bohaterstwo tych ludzi nigdy nie zostanie zapomniane, mówił o tym prezydent. Jeśli chodzi o przyszłość (grupy Wagnera), teraz nie mogę wam nic powiedzieć, nie wiem - powiedział Pieskow.