Czy 18 stycznia przynajmniej część uczniów będzie mogła wrócić do szkół? - Tego jeszcze nie wiemy. To zależy przede wszystkim od liczby zachorowań, liczby chorych - odparł wiceminister edukacji i nauki, odnosząc się w RMF FM do zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2. Dodał, że "musimy jeszcze trochę zaczekać".

Minister Przemysław Czarnek zapowiadał, że rekomendacje dotyczące ewentualnego powrotu części uczniów do nauczania tradycyjnego zostaną przedstawione na najbliższym posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.

- Być może będą jakieś wstępne deklaracje, natomiast jak widać epidemia zachowuje się często nieprzewidywalnie, więc nawet mimo jutrzejszej decyzji, która zapewne zostanie ogłoszona mogą być jakieś korekty, gdyby zdarzyło się coś niespodziewanego - powiedział Dariusz Piontkowski, pytany o sprawę.

Na pytanie, czy resort edukacji ma przygotowany plan określający, przy jakim dziennym poziomie zakażeń uczniowie wrócą do szkół Piontkowski odpowiedział, że to decyzja w rękach ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

Wiceminister edukacji i nauki ocenił, że szkoły nie są ważnym rozsadnikiem epidemii.

Innego zdania był minister Niedzielski, który w październiku mówił Michałowi Kolance w #RZECZYoPOLITYCE, że szkoły są bardzo ważnym elementem utrzymania ciągłości życia gospodarczego, ale są rozsadnikiem epidemii. "Dzieci przechodzą to bezobjawowo, przynoszą do domów. To nie jest tylko hipoteza, wraz z pójściem do szkoły znacznie rośnie liczba interakcji społecznych" - twierdził.

- Eksperci w innych krajach zachodnich mówili o tym, że szkoły nie są ważnym źródłem przenoszenia zakażeń i zdecydowana większość krajów starej Unii nie zamknęła szkół i nie ograniczyła działalności szkół - powiedział Piontkowski dodając, że państwa UE jeżeli już zamknęły szkoły, to "zdecydowanie później, niż polski rząd".

- Proszę zauważyć zresztą, co dzieje się w przedszkolach, które przecież ciągle funkcjonują - zaznaczył.

- My zbieramy dane dotyczące liczby przedszkoli, które przechodzą na tryb zdalny bądź hybrydowy i to jest zaledwie około 1-1,5 proc. przedszkoli i ten wskaźnik się utrzymuje - dodał wiceminister. Jego zdaniem, to wyraźnie pokazuje, że nawet przy notowanym ostatnio wzroście liczby przypadków koronawirusa "w samych placówkach edukacyjnych nie odbija się to na poziomie zachorowań".

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ