Reklama

Utrzymać władzę i postawić pomnik Stalinowi

Aleksander Łukaszenko przez ponad siedem godzin usiłował przekonać rodaków i świat, że rok temu wygrał wybory prezydenckie.
Utrzymać władzę i postawić pomnik Stalinowi

Foto: PAP/ Andrei Stasevich/BelTA/TASS

– Przeżyliśmy ten bardzo niełatwy rok. Wytrzymamy i kolejne lata, ale nie odstąpimy. Niezależnie od tego, jak ciężko nam będzie, nie padniemy na kolana – grzmiał w poniedziałek Aleksander Łukaszenko. W rocznicę wyborów prezydenckich na Białorusi zaprosił do swojego pałacu dziennikarzy i ekspertów, z których lwią część stanowili sympatycy jego reżimu, przeważnie z krajów byłego ZSRR.

Podczas starannie wyreżyserowanej konferencji przekonywał, że białoruska gospodarka trzyma się dobrze i nawet odnotowuje wzrost w warunkach zachodnich sankcji. Zapewniał też, że jesienią ubiegłego roku białoruska milicja i funkcjonariusze służb bezpieczeństwa nie stosowali przemocy wobec protestujących i nie torturowano tysięcy zatrzymanych. Mówił, że na Białorusi nie ma więźniów politycznych, a za kratami siedzą wyłącznie osoby, które „złamały prawo". Gdy obecna na sali reporterka brytyjskiej BBC zapytała o ponad 600 więźniów politycznych i izolację międzynarodową reżimu w Mińsku, Łukaszenko rzucił, że Wielka Brytania jest „satelitą USA" i że Londyn prowadzi „zależną" od Waszyngtonu politykę. Tuż po tym białoruscy propagandyści i eksperci z rządowych ośrodków po kolei zaczęli słownie atakować dziennikarkę, co wywołało aplauz zgromadzonych.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama