Topniejąca przewaga partii Davida Camerona nad laburzystami nieco ponad miesiąc przed wyborami skłoniła przywódcę konserwatystów do sięgnięcia po pomoc słynnych speców od reklamy – braci Charlesa i Maurice’a Saatchi.
To oni wymyślili hasło „Labour isn’t working”, które w 1979 roku pomogło wygrać wybory Margaret Thatcher. Zestawienie słowa „labour” oznaczającego Partię Pracy, ale także samą pracę, ze zwrotem „nie pracuje, nie działa” okazało się bardzo chwytliwe. Przekaz wzmocniło zdjęcie długiej kolejki ludzi czekających na zasiłek.
– Bracia Saatchi stawiają na brutalną prostotę. Chodzi o to, by przekaz był dobitny. Same plakaty nie wygrywały wyborów, ale pomagały uświadomić wielu osobom ich skrywane obawy – mówi „Rz” Tim Knox z Centre for Policy Studies w Londynie.
Bracia Saatchi byli także autorami hasła ostrzegającego przed „bombą podatkową laburzystów”, które pomogło konserwatystom pod przywództwem Johna Majora wygrać wybory w 1992 roku. – Obecna kampania torysów okazała się katastrofą. Dlatego wpadli w panikę i szukają pomocy u braci Saatchi – mówi „Rz” Robin Pettitt, politolog z Kingston University w Londynie.
Dotychczasową kampanię torysów bracia podsumowują jednym słowem: idiotyzm. Wiszące od kilku tygodni na ulicach plakaty przedstawiające nienaturalnie opalonego Camerona na tle nieprzekonujących haseł stały się obiektem żartów na masową skalę. Powstała nawet specjalna strona internetowa MyDavidCameron, gdzie można zamieszczać prześmiewcze wersje plakatów.