Rosyjskie MSZ ostrzegło Tbilisi przed pogłębianiem kryzysu w regionie. Wiceministrowie spraw zagranicznych obu krajów doszli wczoraj do wniosku, że dialog z Osetyjczykami jest niezbędny. Gruzini obiecali, że będą zabiegać o pokój w tym zapalnym regionie.Szef osetyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Michaił Mindzajew ujawnił wczoraj, że nieznany snajper strzelał w kierunku osetyjskiego posterunku milicyjnego. Z kolei w strzelaninie w nocy z piątku na sobotę, na granicy Gruzji z Osetią Południową, zginęło sześciuOsetyjczyków, a kilkunastu zostało rannych. W regionie nadal dochodzi do incydentów.
Przedstawiciele rosyjskich sił pokojowych w Osetii Południowej twierdzą, że republikę opuściło już ponad 2,5 tysiąca osób, które obawiają się wybuchu konfliktu zbrojnego z Gruzją. Wyjeżdżają do Osetii Północnej, będącej częścią Federacji Rosyjskiej. Władze republiki przyznają, że zaczyna im brakować miejsc w obozach dla uchodźców. W pierwszej kolejności przyjmowane są dzieci.
Rosja podkreśla, że ma prawo bronić swoich współobywateli z Osetii Południowej posiadających rosyjskie dowody tożsamości.